© Copyright poezja.eu 2006    poezja[at]poezja.eu

poezja.eu

Forum Poezja.eu Strona Główna
Autor Wiadomość

<  Proza  ~  KAMIENICA

Anna Piliszewska
Wysłany: Wto Paź 02, 2007 19:09 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 12 Sty 2007 Posty: 207 Skąd: WIELICZKA
KAMIENICA




Dom na Radnej 14 przyśnił mi się naprawdę.
Nie masywną , okutą, zakurzoną bramą z wytartym liściem klamki, nie oczyma okiennic popstrzonymi przez nachalne gołębie, nie balkonem nad którym chorują stare, łysawe jesiony, lecz…
Pamiętam dokładnie! Uchyliły się drzwi i stąpałam ostrożnie po sześciennych płytach kamiennej podłogi . Czułam zachwyt, niepokój i chłód. I widziałam wyraźnie owe płyty matowe i zimne – zdumiewały mnie wzorem mozaiki dziwacznej, straszliwej, piekielnej a zarazem tak pięknej i prostej…
Myśli biegły jak dreszcz… Bałam się podnieść oczy; czułam radość i strach. Naraz wreszcie spojrzałam; zobaczyłam JĄ. Starą, masywną szafę, ogromną jak drewniana góra . Dwudrzwiową, półsenną… Szafę, w której czaiły się sęki, sekrety, skrzypnięcia… Szafę całą w koncentrycznych rzeźbieniach precyzyjnych i strasznych . Szafę drzemiącą w holu- sercu żyjącego domu…


* * *


Kiedy ma się osiem czy też dziewięć lat łatwo zgubić garść wspomnień, bo są takie ulotne. Ale dobrze pamiętam zasapany pociąg - on wciąż trzęsie i dudni, jakby jechał wczoraj.
Dosyć długo pętlami autostrad krążyła taksówka, nim na Radnej 14 wysadził nas szofer.
Wiatr podrywał do lotu niepokorne nasiona – cudowna zapowiedź wolności!
Byłam pewna, że tu , na tej małej ulicy zaczyna się Miasto …
Ciocia – babcia witała się w holu. Ale ja dostrzegałam wyłącznie te… płyty niezwykłe, tworzące mozaikę, wiodące ku żelaznym, przeraźliwym schodom – stopniom czarnym jak sadza , przepalonym na pewno przez piekielny ogień. Szafa stała dokładnie w tym miejscu, co we śnie.
A w Hadesie był magiel – wielkie, groźne maszyny… Spały tam, pod podłogą, oddychając ostrożnie. Czuło się ich obecność ... Przyczajone pod ziemią niczym ciężkie, ospałe straszydła prężyły olbrzymie zamachowe koła, tryby, osie, skrzypidła…
I słyszałam, jak lekko szeleszcząc, wypływa ze ścian, drzwi i okien zapach starych kobiet…








* * *



Kamienica lubiła się budzić stęknięciem ciężkich mebli, kiedy Dobrą przejeżdżał pierwszy, ranny autobus. Potem zrywał się gwar i zaczynał kołysać brzuchami balkonów.
W mrocznych, ciasnych zaułkach przeciągały się cienie zgubione przez koty.
Wystarczyło przystanąć przy oknie, żeby słyszeć jak miasto to ziewa, to mruczy…
Z krzywych , srebrnych rondelków pod sufit wybiegał z bulgotem poranek. Czajnik umiał wygwizdać zapowiedź pogody.
Nauczyłam się cicho przebiegać po schodach, żeby ich nie rozzłościć.
Pod warstwami łuszczących się farb, w tynku drżała obecność dawno zmarłych osób, wyciekała strużkami ze szpar, osiadała na sprzętach łagodnie cienką błonką kurzu… Można było ją dotknąć nieostrożnym palcem lub musnąć warkoczem, gdy się prawie frunęło do bramy, która była jak szczelnie zaciśnięte oko. Klamkę o kształcie liścia musiałam naciskać obiema rękami, by zechciała wypuścić. Wtenczas z chrzęstem uchylała powieki; wymykałam się lekka.
Przeważnie było lato.
Na chodniku, przed domem wysychały do słońca resztki żółtych okruchów, wysypanych dla ptaków. Wiatr je wolno przetaczał, podrywał, wciskał drzewom w korę, ale mnie już nie było, już zdążyłam uciec.
A Miasto falami gorąca pływało, siadało u stóp niczym psiak, który łasi się i dobrze wie , jak się mocno go kocha. Potem… późne powroty! Miło było ,wracając, zanurzyć się w chłód kamienicy. Nie wiedziałam, że tak się zapuszcza korzenie, przyrasta…


* * *


Wtenczas też było bardzo gorąco, choć minęła najgorsza nawałnica upałów. A powinien spaść śnieg, gdy ktoś bliski odchodzi…
Znikły płowe gołębie, w gałęziach wierciły się wrony - śmierć je ponoć przyciąga…
Umarła ciocia – babcia.
Przyjechałam na pogrzeb.
Trudno było zanurzyć się w chłód kamienicy – chciałam uciec na zawsze od wspomnień.
Nacisnęłam liść klamki, a brama ironicznie uchyliło oko – wiedziała - stąd nie można odjechać naprawdę…
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rudolf
Wysłany: Wto Paź 02, 2007 21:33 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 13 Lut 2007 Posty: 394 Skąd: z północy
Ten powrót do dzieciństwa bardzo interesujący. Ciekawe czy to już skończona i zamknięta całość czy też z tego rozwinie się coś większego. Bardzo sugestywny obrazek. :)
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Anna Piliszewska
Wysłany: Wto Paź 02, 2007 22:50 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 12 Sty 2007 Posty: 207 Skąd: WIELICZKA
Ten tekst jest czysto autobiogtraficzny .Nie ma w nim krzty nieprawdy; żadnej fikcji, czy zmyślonych udziwnień... - wierne lustro mojej dziecięcej wyobraźni , które odbija myśli, sekrety i dreszcze....Precyzyjna relacja, bądź próba dotknięcia piórem tego, czego dotykać nam próżno... Niewyobrażalnego?
Powstał po to , by próbować schwytać i próbować zatrzymać ( powstrzymać?) niemożliwe; czyli nieuchronność ...
Jest nieudolnym ruchem noża - pióra ...w stronę ... Głupiej Śmierci . Śmierci Cioci - Babci, prawdziwej Warszawianki , Indywiduaistki, Człowieka , Kobiety, Wielkiej Osobowości.
Tej, która mnie wychowała. Tej , Która mi Pokazała;Dała. Wiele...
Poświęciłam jej jeszcze kilka innych tekstów( wierszy)...
Ech...
Ann
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marla S.
Wysłany: Sro Paź 03, 2007 13:36 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 11 Lip 2007 Posty: 407
Czytałam z wielką przyjemnością. Powróciłam na chwilkę do obrazów i zapachów własnego dzieciństwa.
"Kiedy ma się osiem czy też dziewięć lat łatwo zgubić garść wspomnień, bo są takie ulotne.".Świat odbiera się bardziej zmysłami niż rozumem. Po latach nierzadka pozostają tylko wspomnienia zapachów, smaków, faktury materiału czyjejś sukienki (czyjej?).
Pozdrawiam czując się przez chwilę znów małą dziewczynką ;-) M.
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marla S.
Wysłany: Sro Paź 03, 2007 17:35 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 11 Lip 2007 Posty: 407
Pod warstwami łuszczących się farb, w tynku drżała obecność dawno zmarłych osób, wyciekała strużkami ze szpar, osiadała na sprzętach łagodnie cienką błonką kurzu…

Pamięć rzeczy. Energia całych rzesz użytkowników bezsprzecznie zostaje w przedmiotach. Często jest niemal namacalna. Czuć ją!
Napisałaś to o czym ja często myślałam tylko nie umiałam przyodziać w słowa.
Pozdrawiam, myśląc o mej koronkowej koszulce nocnej z "second hand" ;-) M.
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Anna Piliszewska
Wysłany: Czw Paź 04, 2007 21:19 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 12 Sty 2007 Posty: 207 Skąd: WIELICZKA
Marlo, tak to już jest - z jednaj strony przedmioty przenikniete przeszłością, z drugiej real...
Rozpacz, radość , smutek... w jednym , grubym warkoczu.
Nnnno, zdradźże! , skoroś się wygadała, jakiejż barwy jest owa sekretna koszula?
Piegusy - koszulusy!!! Ann
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marla S.
Wysłany: Pią Paź 05, 2007 12:04 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 11 Lip 2007 Posty: 407
Nie powiem ;-) Całusy. M.
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Gość
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 15:14 Odpowiedz z cytatem
Marlo, Marlo.... Oj, Ty Czarownico!!!
;)
Ann
Gość
Wysłany: Sro Lis 14, 2007 15:16 Odpowiedz z cytatem
:)

Wyświetl posty z ostatnich:  

Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach