© Copyright poezja.eu 2006    poezja[at]poezja.eu

poezja.eu

Forum Poezja.eu Strona Główna
Autor Wiadomość

<  Poezja  ~  "Słońce za nami" - piosenka

Juliusz Wnorowski
Wysłany: Czw Mar 01, 2007 4:31 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 23 Lut 2007 Posty: 9
Tylko twój cień na całej plaży
od ciebie miewał nogi dłuższe.
Pod słońcem żadnej się nie zdarzy
tak zaćmić zachód kapeluszem!
Aż blady blondyn wciągnął brzuszek,
a ja poczułem, że mam duszę.

Słońce za nami, słońce za nami,
a my do nikąd, po ciepłą noc.
Cienie przed nami, cienie przed nami,
co chwilę przystają.
Tak na nas czekają,
więc chodź, więc chodź.


Wreszcie twój cień na wydmie z tobą,
pozując mi do fotografii,
dyskretny znak dał: raz bądź sobą.
Lecz słuchać chwili któż potrafi?
Strzelałem zdjęcia oraz gafy,
bo cień twój był obłędnie nagi.

Słońce za nami, słońce za nami,
a my do nikąd, po ciepłą noc.
Cienie przed nami, cienie przed nami
czekają zmieszane
rąk nagłym spotkaniem,
więc chodź, więc chodź.

///


Nie ma już cieni. Nas nie ma także.
Ostatni spacer. Puste molo.
Płócienny półcień w letnim barze
jak płatki opadł parasolom.
Wspomnienia świeżo znów zabolą,
gdy spadnie śnieg i sypną solą.

Słońce się skryło, skryło się słońce,
a ja w ramionach mam ciepłą noc.
Ciemność faluje, kiedy całuję
te usta tak słone,
tak słone jak twoje,
więc chodź, więc chodź.



jul
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Włodzimierz Holsztyński
Wysłany: Czw Mar 01, 2007 4:55 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 10 Sty 2007 Posty: 114
Lekko Ci sie Julu tworzy pop-piosnki, czyli masz pop-lekkosc :-)

sprawdzilem, czy uzyles wszystkie 9 polskich diakrytykow--oczywiscie tak. Przy tej dlugosci utwor chyba musialby byc mocno stylizowany, by nieswiadomie uniknac nawet jednego.

Chyba napisze kilka programow, zeby obiektywnie badac jezyk roznych utworow i autorow. (Wlasnie sciagnalem na PC perl, a wczesniej pythona, ktory jest latwym jezykiem, ale musze sie go nauczyc).

Milo sie czytalo, pozdrawiam,

Wlodek

_________________
Włodzimierz Holsztyński
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Włodzimierz Holsztyński
Wysłany: Czw Mar 01, 2007 13:51 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 10 Sty 2007 Posty: 114
Włodzimierz Holsztyński napisał:
sprawdzilem, czy uzyles wszystkie 9 polskich diakrytykow--oczywiscie tak. Przy tej dlugosci utwor chyba musialby byc mocno stylizowany, by nieswiadomie uniknac nawet jednego.
Chyba uzywales diakrytykow wiecej niz przecietnie. Ciekawe, czy to jest Twoja stala tendencja. W piosence masz tylko jedna linijke bez diakrytykow:
    Cienie przed nami, cienie przed nami
(co prawda wystapila wiecej niz raz). Dla porownania, sprawdzilem wiersz, ktory ostatnio tu wkleilem, "czarne zero". Ma 3 zwrotki po 6, w sumie 18 linijek. W ostatniej zwrotce 3 linijki sa bez diakrytykow (polowa zwrotki, ale tylko 2 linijki pod rzad).

Pozdrawiam,

Wlodek

_________________
Włodzimierz Holsztyński
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Juliusz Wnorowski
Wysłany: Czw Mar 01, 2007 15:32 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 23 Lut 2007 Posty: 9
Włodzimierz Holsztyński napisał:
Włodzimierz Holsztyński napisał:
sprawdzilem, czy uzyles wszystkie 9 polskich diakrytykow--oczywiscie tak. Przy tej dlugosci utwor chyba musialby byc mocno stylizowany, by nieswiadomie uniknac nawet jednego.
Chyba uzywales diakrytykow wiecej niz przecietnie. Ciekawe, czy to jest Twoja stala tendencja. W piosence masz tylko jedna linijke bez diakrytykow:
    Cienie przed nami, cienie przed nami
(co prawda wystapila wiecej niz raz). Dla porownania, sprawdzilem wiersz, ktory ostatnio tu wkleilem, "czarne zero". Ma 3 zwrotki po 6, w sumie 18 linijek. W ostatniej zwrotce 3 linijki sa bez diakrytykow (polowa zwrotki, ale tylko 2 linijki pod rzad).

Pozdrawiam,

Wlodek


Dziękuję,
ja PO Prostu lubię piosenki.

Diakrytyki. Dzięki za uświadomienie. Rzeczywiście dużo ich u mnie.

1. Nadużywanie - dowód na niedoskonałość tekściarskiego warsztatu.

2. Być może nałogowo stosuję z podświadomej niezgody na odświszczanie, odćwierkanie, odsssszumianie i odpłłłynnianie polszczyzny.

Ogromne wrażenie zrobiła na mnie drżąca staruszeczka,
która zagadnęła mnie na ulicy. Słabiuteńkim głosikiem.
Byłem zaskoczony, bo tak pięknie artykułowała każdą głoskę,
tak melodyjne to było i wyraźne i absolutnie słyszalne Dzieło sztuki!
Żaden aktor tak nie mówi. Powinno się nagrywać takie staruszki.

3. Temperamentem bliżej mi do kabaretu niż do pop-piosenki.

A)
"wespół w zespół by żądz moc móc zmóc"

/"Wespół w zespół" aut. Jeremi Przybora/

Przykład wykorzystania oporu materii,
który to opór brawurowo pokonuje Mistrz Wiesław Michnikowski,
... ale kudy mu do staruszeczki :-)


B)
"hej, z wierzchu baranica a pod spodem smoking"

/"Z kopyta kulig rwie" Skaldowie wykonywali,
Jestem pewien, że nie oni napisali tekst,
bo to faceci. Autorem musiała być kobieta.
Bo tylko ona smaczkiem modowym mogła
speuntować piosenkę. Mniejsza o symbolikę.
Mogę się założyć, że utwór powstał chwilę
po tym, jak oscarowy aktor założył na smoking
kożuch! Wywołał tym podobno mały skandal.
Wydaje mi się, że był to Paul Newman,
ale z powodów anatomicznych nie mam pamięci
do męskich twarzy. A google nie pomagają)

Wracając. Cytat jest przykładem łatwego do zaśpiewania
bezdiakrytycznego tekstu, który gna! że hej!
No muzyka tu też jest świetna. Bardzo ładna
popularna piosenka. Mocna osadzona w tradycji
i wiele mówiąca o świecie, w którym powstała.
Arcydziełko.

4. Na początku lat dziewięćdziesiątych
doszło do gwałtownej zmiany w technologii druku.
Sprowadzano angielskie fonty i dodawano im
hurtowo nasze ogonki. Już wtedy sami autorzy spolszczeń,
krytycznie oceniali swoją pracę.
Liternictwo to też sztuka. Z przekory używam
tych koślawych znaczków.

5. W nazewnictwie (produkty, firmy, wydarzenia, tytuły)
ze względu na wagę adresu internetowego
unika się diakrytyków.



Pozdrawiam,
jul
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Marian Borowski
Wysłany: Pią Mar 02, 2007 11:58 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 15 Sty 2007 Posty: 348
Nie rozumiem nieco poruszonej kwestii diakrytyków. Byłem zawsze zdania, że ich się nie używa mając świadomość o nich. One po prostu są w mowie polskiej, jak "słońce na niebie". Funkcjonują jako pełnoprawne. W żadnej twórczości nie dają się pominąć. Godzimy się na ich brak w internecie, bo przecież nikomu chyba nie przyszło na myśl, aby świat naginać na naszą modłę. Godzimy się nawet na klawiaturę światową i uciążliwą konieczność używania klawisza "Alt" i jak dotychczas udaje się nam (czasami) porozumieć ze światem.
Gorzej mają ci którzy posługują się cyrylicą. Ich nadzieje na powszechność spełzły na niczym. Ale u siebie mają kłopoty. Wyeliminowanie diakrytyków z polskiej kultury, chyba jest niemożliwe.
Ale w krótkich formach limeryków, czy haiku - próbować można.
Pozdrawiam.
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Juliusz Wnorowski
Wysłany: Pią Mar 02, 2007 12:51 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 23 Lut 2007 Posty: 9
Marian Borowski napisał:
Nie rozumiem nieco poruszonej kwestii diakrytyków. Byłem zawsze zdania, że ich się nie używa mając świadomość o nich. One po prostu są w mowie polskiej, jak "słońce na niebie". Funkcjonują jako pełnoprawne. W żadnej twórczości nie dają się pominąć. Godzimy się na ich brak w internecie, bo przecież nikomu chyba nie przyszło na myśl, aby świat naginać na naszą modłę. Godzimy się nawet na klawiaturę światową i uciążliwą konieczność używania klawisza "Alt" i jak dotychczas udaje się nam (czasami) porozumieć ze światem.
Gorzej mają ci którzy posługują się cyrylicą. Ich nadzieje na powszechność spełzły na niczym. Ale u siebie mają kłopoty. Wyeliminowanie diakrytyków z polskiej kultury, chyba jest niemożliwe.
Ale w krótkich formach limeryków, czy haiku - próbować można.
Pozdrawiam.


1.
Myślę, że Włodek rozwiązuje jakieś programistyczne problemy
a przy okazji badawczo opukuje język. Materiałem poezji
jest przecież słowo mówione lub słowo pisane.
Sposób wymawiania i sposób zapisywania niosą informację.
Można ją wykorzystać z korzyścią dla tekstu,
tak jak robił to Arcymistrz Przybora.
Spróbuj głośno przeczytać wcześniej umieszczony cytat
z jego piosenki. CZy nie masz wrazenia, że mówisz
przez zaciśnięte zęby. taki sposób mówienia
charakterystyczny jest dla złości lub wysiłku.
Niesie informację w jakim stanie ducha znajduje się podmiot
liryczny, który stara się "uporać z dziewczyną".
To przezabawna piosenka z absurdalnym konceptem
i mistrzowskim wykorzystaniem materii języka (karkołomne
zbitki spółgłosek)

2. Językoznawcy już dawno zauważyli
i opisali zjawisko "twardnienia" polszczyzny.
pojedyńczy - > pojedynczy
śpieszyć - > spieszyć (to szczególnie mi nie odpowiada,
bo te słowa mają dla mnie dwa różne
i raczej przeciwstawne znaczenia)

Zanik diakrytyków może to zjawisko pogłębić.
Nie chodzi o to, czy to dobrze, czy to źle.
Czy się temu przeciwstawiać, czy to wspierać.
Chodzi o to, że poeta powinien mieć świadomość
języka większą niż przeciętny użytkownik.


Pozdrawiam,
jul
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Włodzimierz Holsztyński
Wysłany: Pią Mar 02, 2007 13:45 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 10 Sty 2007 Posty: 114
Marian Borowski napisał:
Nie rozumiem nieco poruszonej kwestii diakrytyków. Byłem zawsze zdania, że ich się nie używa mając świadomość o nich.
Mozna sie tym tematem zajmowac dla rozrywki, a mozna serio. Na naszym forum raczej dla zabawy.

Akurat zogniskowanie sie wlasnie na diakrytykach moze nie dac najsilniejszego efektu analitycznego przy badaniu tworczosci roznych poetow. Nie watpie, ze i tak jest pozyteczne, ze to wiecej niz trywia. Byc moze lepiej badac czestotliwosci innych zjawisk, chocby pokrewnych, jak wystepowanie "sz" lub "cz". A na przyklad "ł" skorelowane jest z czasem przeszlym liczby pojedynczej (oraz z formami warunkowymi--z gdybaniem--w liczbie pojedynczej). Gdy chodzi o diakrytyki, to "ó" warto oddzielic od innych. Warto badac u roznych autorow wystepowanie "ó" versus "u" lub "ż" versus "rz". Itd. Warto, bo odzwierciedla sie w ten sposob rozne obszary polszczyzny, rozne zasoby slow.

Autorzy tworza nie zastanawiajac sie na ogol explicite nad takimi sprawami. Jednak maja swoje, byc moze nieswiadome, predylekcje estetyczne, moga preferowac rozne obszary jezyka polskiego--slowa melodyjne wersus szorstkie, slowa staroslowianskie versus lacinskie, itd. Analiza statystyczna moze takie rzeczy wylapac. Musi byc oparta na glebokiej znajomosci polszczyzny. Ale nawet amatorskie statystyki moga rzucic swiatlo na kwestie stylu roznych tworcow.

Takich kwestii jest wiecej. Jedna z prostszych do badania jest sklonnosc do aliteracji i do specjalnych aliteracji. Aliteracje mozna rozpatrywac w waskim sensie, jako zaczynanie slow te sama zgloska, lub w szerszym, jako pewne dzwiekopodobnosci. Trudniej natomiast (od strony programowania komputerowego) byloby badac gestosc akcentow, lub proporcje sylab otwartych do zamknietych, itp. Latwo jest badac statytycznie dlugosc linijki, ale trudniej dlugosc frazy.

Na pewno porownanie wystepowania "l" i "r" daloby wglad, ktory trudno miec bez takich studiow. Zauwaz, ze "r" jest nerrrrwowe, ma sklonnosc do rrrrrugania, a nawet przeklinania, jest reprezentowane przez slowa takie jak: drgac, rwac, precz, wredny, k..., bredzic, krach, krew, mord, cholera, raz (w sensie "uderzenie"), rana, prefiks "roz": rozbic, rozwalic, rozróba, rozstrzelac, rozmontowac, roztrwonic... Bijemy grochem o sciane, a nie fasolą. Zamiast "bić po twarzy" spotykamy "prać po mordzie".

Litera "L" jest lagodna, choc moze troche zimna, jak w slowie "stal" lub "los" (czyzby "s" chlodzilo "l"). Poza tym: lato, lalka, pole, las, lipa, paplac (o ilez lagodniejsze od "bredzic"), plon, palma, mleko...

Oczywiscie w zywym jezyku nic nie jest regularne, wiec mamy tez krotkie, dobitne slowa jak "wal", "pal" -- w trybie rozkazujacym, takze "ból". sama jednak obecnosc gloski "L" czyni te slowa lagodniejszymi. Porownajmu "puls" i "rytm".

Kwestie dzwiekowe sa atawistyczne, wiec pewne za nich nie za wiele zaleza od geografii i specyficznego jezyka. Polskie czerwony, rosyjskie "krasnyj", angielskie red (z tym, ze krasnyj-krasiwyj znaczy tez po rosyjsku piekny, a krew po angielsku, to "blood").

Inne znowu kwestie musza roznie wygladac w roznych jezykach, bo jezyki maja swoje psikusy, ktore wplywaja na nasz mozg. Wielki to temat i bogaty.

Zeby poezja sie cieszyc na calego, to koniecznie nalezy zwracac uwage na tkanke jezykowa utworow. Jest to jeden z najwazniejszych aspektow poezji.

Pozdrawiam,

Wlodek


Ostatnio zmieniony przez Włodzimierz Holsztyński dnia Pią Mar 02, 2007 14:00, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Włodzimierz Holsztyński
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Włodzimierz Holsztyński
Wysłany: Pią Mar 02, 2007 13:54 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 10 Sty 2007 Posty: 114
Juliusz Wnorowski napisał:
Tylko twój cień na całej plaży[...]
Julu, zapomnialem wczesniej: zmien tytul swojej piosenki!

Pozdrawiam,

Wlodek

_________________
Włodzimierz Holsztyński
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Juliusz Wnorowski
Wysłany: Wto Mar 06, 2007 16:38 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 23 Lut 2007 Posty: 9
Włodzimierz Holsztyński napisał:
Juliusz Wnorowski napisał:
Tylko twój cień na całej plaży[...]
Julu, zapomnialem wczesniej: zmien tytul swojej piosenki!

Pozdrawiam,

Wlodek


Piosenki i tak tytułują słuchacze.
Najczęściej pierwszym wersem zwrotki lub refrenu :-)
Niech sobie wybiorą!

Serdecznie,
jul
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość

Wyświetl posty z ostatnich:  

Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach