© Copyright poezja.eu 2006    poezja[at]poezja.eu

poezja.eu

Forum Poezja.eu Strona Główna
Autor Wiadomość

<  Proza  ~  BALTAZAR V

Craonn
Wysłany: Sob Sty 29, 2011 17:37 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 29 Sty 2011 Posty: 10
Dopiero w pół wieczoru dosięgamy zagadkowych antracytów groty.
Aby zastać gorzką pustkę mrocznego westybulu boleśnie doznając przejmujących zawołań ryczącego w niejasnych bramach kamiennych pylonów dalekiego oceanu.
W naszych obawach Baltazar nie wychodzi nam na przeciw, choć brnęliśmy po kostki poprzez granatowe i zdradliwe półwyspy żądzy, omroczone mieniącą się pokusą zaćmienia, a potem na wskroś przez mityczne plaże zwątpienia, pełne pustynnych Ghuli grozy i smutku, odkąd wybudził nas pierwszą zorzą ze snu o widziadłach śpiewających w ogrodach Dżannah, wierutnych Silach drwiących ochryple i kłamliwych, niewiernych Dżinnach poetów, zatracających w czerni pasję talentu i weny na wieki.
Mozolnie poprzez słoneczną piramidę stopni, poprzez świetlisty mihrab - czyż nie odnajdujemy go na piętrach, w najwyższych salach alabastrowych figur, o oknach łyskających senną ostrogą księżyca, w stanie niejednoznacznego skupienia oblewającego nas zimnym potem białych, głuchych warg ?
JEST ARABESKĄ NASZYCH OCZEKIWAŃ
Zakfefiony eteryczną mgłą sagatów, w lotnych sukniach echa, z woalem narastających poddźwięków i miarowego pogłosu cherubów, unosi nas w objęcia purpurowych tancerek kosztujących fellahi na ostrzach drżących w połach nadętych wiatrem lambekinów tajnych układów świec.
W stiukach przegród i parawanów wirująca akwaforta zmierzchania, płynna, pełna enklaw mroku i oskrzydlonych cieni spętanych ognistym szaleństwem chust, nieustanną pożogą wirujących leniwie welonów, ekstatycznym obrotem bogato zdobionych shamadanów.
Pod fryzami ze śniegu i labradoru, wokół muślinowych pilastrów i strzelistych kolumn dumna kobra wieczoru, o czarnych spojówkach zatracenia przepełza wskroś odkryte, wichrowe tarasy, sunie śliską maureską szeptu wprost pod drżące sklepienia naszych serc, w ciche sypialnie dusz o potarganej srogim palcem pokory pościeli pewności i odwagi, zwieńczone sferycznym
i niestałym trójkątem pendentywu.
Baltazar, niebezpieczny Ifrit, wznosi magiczny kielich ku nam.
Shimmy wysublimowanej dłoni o palcach odległych, osnutych srebrem czarownej gemmy, przenoszą się falą na jezioro wina, którego smaku doświadczymy rozkosznie o brzasku, gdy umilkną lutnie, table i oudy, a wiotkie demony pochodni wyśpiewają ostatnie tchnienie dnia
w grzesznych podcieniach pałacu.
KAŻDE SŁOWO NICZYM ŻAGWIE MIENI SIĘ PRZECIWNĄ NUTĄ
Jeśli widzimy ów spektakl, ustami brodząc w eksplodujących obfitością kaskady źródłach, nasze źrenice rozszerzają się, ogromnieją w widnokrąg fałszywych niezwykłości i tryskają
w nich na krótko nagłe zjawy Aganippe i Hippokrene.
Pomiędzy wschodem i zachodem naszego upojenia kruczooki Dżibril rozpościera parę szmaragdowych, nieuchwytnych skrzydeł w alegoryczną magię ułudy i rozkoszy ... odczytujemy cudowny Batin jednym mgnieniem, za którym Baltazar narzuca niewypowiedziany płaszcz swej potęgi na kruche ramiona naszego przerażenia.

(*z Albumu "BALTAZAR" )
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Anonymous
Wysłany: Pią Cze 10, 2011 10:58 Odpowiedz z cytatem
Gość
i hear that i hate working in mess might as well not have a garage if its messy with stuff everywere

Wyświetl posty z ostatnich:  

Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach