© Copyright poezja.eu 2006    poezja[at]poezja.eu

poezja.eu

Forum Poezja.eu Strona Główna
Autor Wiadomość

<  Proza  ~  Robert Kadej - "Hamlet i trzciny" - scenariusz

Ridge
Wysłany: Nie Kwi 27, 2008 17:27 Odpowiedz z cytatem
Dołączył: 27 Kwi 2008 Posty: 2
Cześć, mam na imię Robert. Aktualnie mieszkam i pracuję na mazurach. chciałbym wam przedstawić scenariusz mojego autorstwa będący próbą adaptacji "Hamleta" W. Szekspira. Tekst jest być może długi jak na standardy twórczości umieszczanej na forum. Proszę więc o wyrozumiałość. Zachęcam do kometarzy i wspólnej dyskusji.
Pozdrawiam
Robert


PROLOG
WNĘTRZE – BIURO. DZIEŃ

Wnętrze jakiegoś biura.
Wszystko jest niewyraźne, jak gdyby będące za zasłoną
Pewnym wydaje się jedynie to, że w biurze nie ma nikogo

Na tym tle, spoza kadru, słychać głos Młodego Mężczyzny:

MŁODY MĘŻCZYZNA
(z offu)
Miałaś na imię Olga. Olga to znaczy rozrzut ramion nad przepaścią, wiatr w zbożu, jaskółka na wietrze, dym z wiejskiego komina gdy piecze się chleb.
Podszedłem do ciebie na korytarzu. Przez chwilę byłaś jak schwytane zwierzę, w popłochu chciałaś mnie wyminąć, lecz osaczyłem cię wnykami jakichś zdań, które zobowiązały cię do pozostania na miejscu. Powiedziałem ci, że chciałbym twoje imię odmieniać przez najcieplejsze barwy. Od tych słów cała zakwitłaś różą, której główka od ciężaru czerwieni opadła ku ziemi, a była tak krucha i delikatna, że przez chwilę prawdziwie bałem się o jej życie . Milczałaś. Patrzyłem oczarowany na tę maestrię niewinności. Ze spuszczonymi oczami, wypuściłaś na scenę pierwszych aktorów – to były twoje palce, cienkie i wiotkie jak baletnice w jasnych strojach, zakręciły się wokół pasma włosów by je podnieść za cienki płatek ucha. Scena ta trwała tylko chwilę, lecz wytrawne oko zdążyło dostrzec ogromną dawkę miękkości jaką serwowało się tu widowni. I poczułem jak tłumy we mnie wstają i klaszczą podbite subtelnością tej gry. Co wieczór odmawiałem modlitwy za twoje ciało. Spacerowałem po nim uważnie opuszkami palców, w dziwnym jakimś odurzeniu półsennym, aż dochodziłem do miejsca świętego, gdzie składa się ofiary dla przebłagania bóstw. Kiedy się ciebie całowało, byłaś jak drzewo. Gdzieś tam, w górze piekliła się na wietrze bujna korona, trójkolorowa, stulistna, kochająca się namiętnie w ptakach i szarpaniną zmuszająca je do wzajemności, lecz tu, gdzie stałem na wysokości moich ust, była brunatna, chropowata kora, do której przywierałem z nadzieją. „Dlaczego jesteś taka okrutna”? - zapytałem i odwróciłem twarz, żebyś nie dostrzegła łez. I wtedy usłyszałem jak mówisz cicho i tkliwie, jak gdyby twój Anioł Stróż wywalczył ci na chwilę odzyskanie głosu: „Nie płacz”.

PRZENIKANIE
SCENA 1.
PLENER. POLNA DROGA PRZEZ LAS. DZIEŃ

Pełnia lata. Mazury. Droga przez las.
Ktoś idzie drogą (widok z oczu). Gdzieś z oddali dobiegają słowa
śpiewanej, popularnej, harcerskiej piosenki.

NAPIS U DOŁU EKRANU:

„OBÓZ JĘZYKOWY – ? 2008”

SCENA 2.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. NOC.

Kilka namiotów rozstawionych na polanie, gdzieś na mazurach.
Polana, zejście do jeziora, las dookoła. Przy palącym się ognisku siedzi grupa młodych ludzi i śpiewa. Jedna z osób akompaniuje na gitarze.

Nieopodal, oparty plecami o drzewo, stoi Młody Mężczyzna - „HAMLET”.
W milczeniu obserwuje grupę przy ognisku.

Jedną z siedzących przy ognisku osób jest Młoda Kobieta - „OFELIA”.
„OFELIA” co jakiś czas spogląda w stronę „HAMLETA”.

Refren śpiewanej piosenki:

„...Ja chciałbym znów (bis) zielony mundur mieć
i plecak swój, że stelażem (bis) albo bez...”

SCENA 3.
PLENER. DRZEWO - HAMLET”, OGNISKO - OFELIA. NOC.

HAMLET
( po cichu, do siebie)
Jakkolwiek świeżo tkwi w naszej pamięci
Zgon kochanego, drogiego naszego
Brata Hamleta, jakkolwiek przeto
Sercu naszemu godziło się w ciężkim
Żalu pogrążyć, a całemu państwu
Zawrzeć się w jeden fałd kiru, o tyle
Jednak rozwaga czyni gwałt naturze,
Że pamiętając o nim, nie zapominamy
O sobie samych. Dlatego – z zatrutą,
Że tak powiemy od smutku radością
Z pogodą w jednym, a łzą w drugim oku,
Z bukietem w ręku, a jękiem na ustach,
Na równi ważąc wesele i boleść
Połączyliśmy się węzłem małżeńskim
Z tą niegdyś siostrą naszą, a następnie
Dziedziczką tego wojennego państwa.
Co wszakże czyniąc, nie postąpiliśmy
Wbrew światlejszemu waszemu uznaniu,
Które swobodnie objawione, dało
Temu krokowi sankcje. Dzięki za to.

OFELIA
(patrząc w stronę HAMLETA, również po cichu, niemal szeptem)
Do ciebie się teraz
Zwracam, kochany synowcze Hamlecie,
Synu mój.

HAMLET
(jak wyżej)
Trochę więcej niż synowcze,
A mniej niż synu.

OFELIA
Jaki jest tego powód,
Że czarne chmury wciąż cię otaczają?




HAMLET
(z uśmiechem)
I owszem, pani, jestem wystawiony
Bardzo na słońce.

OFELIA
Kochany Hamlecie,
Zrzuć tę ponurą barwę i przyjaźnie
Wypogodzonym okiem spójrz na Danię;
Przestań powieki ustawicznie spuszczać
W ziemię, o drogim ojcu rozmyślając.
Co żyje, musi umrzeć; dziś tu gości,
A jutro przechodzi w progi wieczności;
To pospolita rzecz.

HAMLET
W istocie, pani
Zbyt pospolita.

OFELIA
Hamlecie, nie daj się prosić matce nadaremnie;
Pozostań z nami.

HAMLET
Ze wszystkich moich sił
Będę posłusznym pani.

CIĘCIE


ZBLIŻENIE – BAGAŻNIK AUTOBUSU

Klapa bagażnika zostaje zamknięta i autobus, pełen pasażerów, w tym z HAMLETEM na „pokładzie” rusza z przystanku.


SCENA 4.
WNĘTRZE. AUTOBUS. DZIEŃ

HAMLET
(z offu, spokojnie)
Niechaj to trwałe, zbyt wytrwałe ciało
Stopnieje, rozwieje się w lotną parę!
Lub niech Ten, tam w niebie, nie był karą
Dla samobójcy! Boże! Boże!
Jak nudnym, nędznym, lichym i jałowym
Wydaje mi się cały obrót tego świata!
To nie pielony ogród, samym tylko chwastem porosły.
O wstydzie! Że też mogło do tego dojść!
Parę miesięcy dopiero jak umarł!
Nie, nie, i tego nie ma – taki dobry...


ZBLIŻENIE – BAGAŻNIK AUTOBUSU


Klapa bagażnika zostaje otwarta. Na tym tle głos HAMLETA spoza kadru:


HAMLET
(z offu)
...Taki anielski król. Istny Hyperion
Naprzeciw satyra; A tak do mojej matki przywiązany,




Że nie mógł nawet ścierpieć, aby byle
Powiew dotknął jej twarzy...

SCENA 5.
PLENER. POLNA DROGA PRZEZ LAS. DZIEŃ.

HAMLET, idzie polną drogą. (widok zza pleców).

HAMLET
(z offu)
... Ona zaś – nigdy tego nie zapomnę! -
Wieszała mu sie u szyi tak chciwie,
Jak gdyby rosła w niej żądza pieszczot w miarę
jej zaspokajania. I w miesiąc potem...
Precz z tą myślą!... W jeden, marny miesiąc,
Zanim jeszcze zdarła te trzewiki, w których
Szła za ciałem mojego, biednego ojca,...

SCENA 6.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. DZIEŃ.

HAMLET wychodzi na polanę na której rozstawione są namioty obozu językowego.
Dostrzega z dala OFELIĘ.

HAMLET.
(z offu)
...Została żoną innego!
Ale krwaw moje serce, bo usta muszą milczeć.


SCENA 7.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY, OFELIA. DZIEŃ.

OFELIA, wychodzi ze swojego namiotu. Uśmiecha się do nadchodzącego HAMLETA.


CIĘCIE

SCENA 8.
PLENER. LEŚNA ŚCIEŻKA.DZIEŃ

HAMLET i OFELIA wybrali się na spacer po lesie. Przez dłuższy czas idą jedno za drugim z uwagi na leśne zarośla, chociaż las nie jest aż tak gęsty.
Oboje idąc, rozmawiają.


HAMLET
Witaj Horacy, co cię sprowadza z Wittenbergi?

OFELIA
Skłonność do próżniackiego życia, mości książę.

HAMLET
Wiem, że nie jesteś próżniakiem. Jaki więc jest cel
Twojego pobytu w Elzynorze?
Nauczysz się tutaj pić.

OFELIA
Przybyłem na pogrzeb twojego ojca, mości książę.

HAMLET
Nie żartuj sobie ze mnie;
Przybyłeś raczej na ślub mojej matki.
Oszczędność , Horacy, oszczędność
Resztki ze stypy posłużyły za weselną ucztę.
Horacy, wolałbym zobaczyć w niebie
Mojego, najgorszego wroga,
Niż dożyć tego dnia. Mój biedny ojciec!...
Wydaje mi się, że go widzę.

OFELIA
Gdzie?

HAMLET
Przed oczami mojej duszy.

OFELIA
Wydaje mi się, że widziałem go dzisiaj w nocy.

HAMLET
Widziałeś? Kogo?

OFELIA
Króla, ojca waszej Książęcej mości.


HAMLET
Króla, mojego ojca, mów!



SCENA 9.
WNĘTRZE. NAMIOT OFELII. NOC

OFELIA – ZBLIŻENIE

OFELIA, przez dłuższą chwilę patrzy na coś lub na kogoś. Po czym spuszcza oczy.

WYCIEMNIENIE

ROZJAŚNIENIE

SCENA 10.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. ŚWIT

Dopiero co wstało słońce. Jest jeszcze cicho i sennie. Toteż wszystkie namioty są szczelnie pozamykane.

Na tym tle, spoza kadru słychać głos HAMLETA :

HAMLET
(z offu)
Już rzeczy moje zaniesione na pokład;
Bądź zdrowa, siostro; a gdy wiatr przyjaźnie
Zadmie od brzegu i któryś z okrętów…


(pauza)


…zdejmie kotwicę, nie zasypiaj wtedy,
Lecz donieś mi o sobie.


SCENA 11.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. DZIEŃ


Obozowisko budzi się do życia. Następuje rytuał codziennych czynności: Porządki w namiotach, poranna higiena, płukanie naczyń, przygotowanie posiłku, etc.

Teraz, spoza kadru, towarzyszą temu wszystkiemu głosy OFELII I HAMLETA:

HAMLET
(z offu)
Co się zaś tyczy Hamleta i pustych
Jego zalotów. Traktuj je jako
Mamiący pozór, kaprys krwi gorącej;
Wczesny, lecz wątły, luby, lecz nietrwały,
Woń, kilka chwil tylko upajająca,
Nic więcej.

OFELIA
(z offu)
Nic więcej?

HAMLET
(z offu)
Nie myśl inaczej.
Natura ludzka, kiedy się rozwija,
Nie tylko rośnie co do form zewnętrznych;
Jako wznosząca się w świątyni służba
Duszy i Ducha zwiększa się w niej także.
Być może, że on teraz ciebie kocha,
Że czynność jego chęci jest bez plamy;
Ale zważywszy jego rangę, pamiętaj,
Że jego wola nie jest jego własną.
On sam jest rodu swego niewolnikiem;
Nie może, jak inni, wybierać
Dla siebie tylko, od jego wyboru
Zależy bowiem bezpieczeństwo, dobro
Całego państwa; dlatego też i jego.
Jeżeli zatem mówi, że cię kocha,
Rozwadze twojej przystoi mu wierzyć
O tyle tylko, o ile on zgodnie
Ze stanowiskiem przez siebie zajmowanym
Będzie mógł swojego słowa dotrzymać,
To jest, o ile powszechny głos Danii
Przystanie na to.

WYCIEMNIENIE

NAPIS NA CZERNI:

CZĘŚĆ PIERWSZA

„GRY I ZABAWY”

NAPIS ZNIKA

ROZJAŚNIENIE

SCENA 12.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. DZIEŃ

Grupa obozowiczów je pierwszy tego dnia posiłek. Na zaimprowizowanym stole leży pieczywo, masło, warzywa, stoi termos z herbatą, talerze, sztućce, kubki. Panuje prawdziwie rodzinna atmosfera. Jeden tylko HAMLET jest dziwnie nieswój, jak gdyby nieobecny, pogrążony we własnych myślach. Siedząca naprzeciwko niego OFELIA, tak jak i pozostali, zdaje się w ogóle smutku HAMLETA nie zauważać, zajęta rozmową z koleżanką siedzącą obok.

HAMLET
(z offu)
Co ci powiedział?

OFELIA
Coś co dotyczyło księcia Hamleta.

HAMLET
(z offu)
W porę wspominasz mi o tym.
Słyszałem, że często cię odwiedzał,
I, że znajdował z twojej strony przyzwolenie
Łatwe i chętne.
Co was łączy? Mów prawdę.

OFELIA
Oświadczył mi się ze swoją skłonnością.

HAMLET
(z offu)
Ze skłonnością? Mówisz jak pensjonarka
Niedoświadczona w niebezpiecznych rzeczach

OFELIA
Nie wiem co mam myśleć.


HAMLET
(z offu)
Masz myśleć, że jesteś dzieckiem, gdy
Oświadczenia te bierzesz
Za dobrą monetę.




OFELIA
Mówił mi o swej miłości bardzo obyczajnie.

HAMLET
(z offu)
Tak, bo taki jest obyczaj

OFELIA
I swoje słowa potwierdził najświętszymi
Przysięgami.

HAMLET
(z offu)
Plewy
Na młode wróble. Ja wiem, gdy krew kipi,
Jak wtedy dusza hojna jest w kładzeniu
Przysiąg na usta. Nie bierz tych wybuchów
Za ogień, więcej z nich światła niż ciepła,
A i to światło zgaśnie w okamgnieniu
Bądź od tej pory trochę bardziej skąpa w przystępności
I waż więcej to co mówisz,
Niż to co mówią inni. Słowem,
Nie ufaj jego przysięgom, bo one
Są jak kuglarze, czym innym, niż szaty
Ich pokazują: Orędownikami
Bezbożnych rozwiązłości, o pozorach
Świętości, aby tym łatwiej usidlić
Naiwne serca. Krótko mówiąc, nie chcę,
Abyś od dzisiaj swój czas marnowała
Na zadawaniu się z księciem Hamletem.
Rozumiesz. Nie chcę tego.

OFELIA
Tak, ojcze.

CIĘCIE



SCENA 13.(a)
PLENER. LEŚNA ŚCIEŻKA. DZIEŃ

Wśród obozowiczów rozpoczyna się popularna gra towarzyska, pod nazwą „Podchody”. Jej zasady polegają na tym, że wyłaniane są dwie grupy: grupa pierwsza rusza w teren, natomiast grupa druga ma za zadanie pierwszą grupę wytropić. Z chwilą wytropienia zabawa się kończy. Przyjęte jest, że „uciekający” umyślnie zostawiają na swojej drodze, różnego rodzaju „ślady”, które mają „pomóc” grupie tropiącej, typu ułamane gałązki leżące na ziemi, znaki na drzewach, itp. Prócz „ułatwień” są też „utrudnienia”. W dobrym zwyczaju, jest pozostawianie dla tropiących, papierowych karteczek na których zazwyczaj napisane są różnego rodzaju polecenia typu „znalezienie czegoś co zostało ukryte gdzieś w pobliżu”, lub też wykonanie pewnych czynności typu taniec, śpiew, ćwiczenia, itp. Od tego im szybciej grupa tropiąca sobie z tym wszystkim poradzi, zależy poczucie satysfakcji z wygranej.

SCENA 13.(b)
PLENER. LEŚNA ŚCIEŻKA. DZIEŃ.

Leśną ścieżką, szybkim krokiem podąża grupa kilkorga dziewcząt.
Pochód młodych kobiet zamyka OFELIA.

Właśnie rozpoczęły się podchody.

OFELIA
(z uśmiechem)
Wieje ostry wiatr; przejmujące zimno.

DZIEWCZYNA NR 1
W istocie: bardzo szczypiące powietrze.

OFELIA
Która godzina?

DZIEWCZYNA NR 2
Dwunasta dochodzi.

Wtem, gdzieś za nimi, dobiega ich przeciągłe wycie. To grupa młodych mężczyzn rozpoczęła właśnie „pogoń” za „uciekającymi” dziewczętami, dla urozmaicenia zabawy udając wycie wilka.

„Uciekające” dziewczęta wybuchają śmiechem.

DZIEWCZYNA NR 2
(ze śmiechem)
Co to znaczy, panie?

OFELIA
To znaczy, że król czuwa z czarą w ręku,
Zgraję pijaków dworskich przepijając;
Każdy zaś taki sygnał trąb i kotłów
Jest triumfalnym hasłem nowej miary
Przez króla spełnionej.

DZIEWCZYNA NR 3
Czy to taki zwyczaj?

OFELIA
Zwyczaj, zgadza się. Moim jednak zdaniem,
Lepiej byłoby taki zwyczaj łamać
Niż zachowywać. Te biby do upadłego
U innych wzbudzają jedynie śmiech i wzgardę.

SCENA 14.
PLENER. LEŚNA ŚCIEŻKA. DZIEŃ.

Leśną ścieżką podąża grupa młodych mężczyzn starająca się iść w trop za grupą młodych kobiet.
Hamlet na końcu.



GŁOS MĘŻCZYZNY NR 1
(z offu)
Widzisz go, Książę.



Nagle, HAMLET i reszta grupy zatrzymują się przy jednym z drzew.


HAMLET zaczyna się rozglądać po okolicy, szuka czegoś.

Kucając, szuka czegoś wśród wystających korzeni drzewa.

HAMLET
Gdzie mnie prowadzisz? Mów. Dalej nie pójdę.

… Po chwili wyciąga stamtąd złożoną kartkę papieru. Rozkłada ją, zaczyna czytać.

Kadr zostaje podzielony na pół.

Po lewej, HAMLET, po prawej…


ZBLIŻENIE – OCZY MŁODEJ KOBIETY

… spuszczone, śledzące, podążające za czymś.

OFELIA
(z offu, szeptem)

Słuchaj mnie.

HAMLET
(do siebie)
Słucham.

OFELIA
(z offu, jak wyżej)
Zbliża się godzina,
O której muszę powrócić w srogie,
Siarczyste płomienie.

HAMLET
(jak wyżej)
Biedny duchu.
OFELIA
(z offu)
Nie lituj się nade mną, ale uważnym
Uchem ogarnij to, co mam ci odkryć.

HAMLET
Mów, moją powinnością jest ciebie słuchać.

OFELIA
(z offu)
Tak samo jak zemścić się , gdy mnie wysłuchasz


HAMLET
(z offu)
Zemścić się?





OFELIA
(z offu)

Jestem duchem twego ojca
Skazanym tułać się nocą po świecie
A za dnia jęczeć w ogniu, póki cały…
Póki cały…
Kał popełnionych za życia grzechów
Nie wypali się we mnie. Gdybym miejsca
Mojej pokuty sekret mógł wyjawić,
Takie rzeczy bym ci opisał, których
Najmniejszy nawet szczegół rozdarłby ci duszę,
Ale takich podań nie znosi ludzkie ucho,
Słuchaj, słuchaj, jeśli choć trochę
Kochałeś swojego ojca.

HAMLET
Boże.

OFELIA
(z offu)
Pomścij jego śmierć, dzieło ohydnego mordu.

HAMLET
Mordu?

SCENA 15.
PLENER. LEŚNA ŚCIEŻKA.DZIEŃ

Kadr na nowo wypełnia postać HAMLETA , czytającego to co jest napisane na kartce:

ZBLIŻENIE – HAMLET

OFELIA
(z offu)
Tak, mordu; każdy mord jest ohydny,
Lecz ten był nadzwyczajny, niesłychany.

HAMLET
(z offu)
Chryste, wymień go czym prędzej,
Abym na skrzydłach chyżych jak modlitwa
Lub myśl kochanka podążył ku zemście.


OFELIA
(z offu)
Wydajesz się być pełen dobrych chęci, byłbyś
Bardziej nikczemny niż najlichsze ziele.
Słuchaj więc Hamlecie. Puszczono
Rozgłos, że podczas snu w ogrodzie
Wąż mnie ukąsił; takim to skłamanym
Powodem mojej śmierci zwiedzono Danię:
Dowiedz się, szlachetny młodzieńcze,
Że ów wąż, który zabił twego ojca,
Nosi dziś jego koronę.

HAMLET
(z offu)
O nieba! Nie zawiodły mnie przeczucia moje.




SCENA 16.
PLENER.LEŚNA ŚCIEŻKA.DZIEŃ

HAMLET stoi z kartką w ręku i czyta to co jest na niej napisane.

OFELIA
(z offu, szeptem)
Ten to bezwstydny, cudzołożny potwór
Zdradnymi dary, czarami wymowy
Potrafił skłonić ku hańbie wolę mojej niby
Cnotliwej żony. Cóż to był za upadek!
Ale dosyć tego! Czuję już ranne powietrze;
Muszę kończyć: kiedy po południu jak zwykle
Spałem w ogrodzie
Wkradł się twój stryj z flaszką
Zawierającą truciznę
I wlał mi do ucha ten zabójczy rozczyn,
Którego siła jest tak nieprzyjazna
Ludzkiej naturze, że jak żywa rtęć
Przebiega nagle wszystkie kanały ciała
I niczym kwaśny płyn wlany do mleka ścina
I zagęszcza całą zdrową krew.
Tak było i z moją; plugawy trąd pokrył wstrętną,
Cuchnącą skorupą całe moje ciało.
Tak to śpiąc, ręką brata zostałem pozbawiony
Życia, berła i żony.
Skoszony w samym kwiecie moich grzechów:
Bez namaszczenia, bez przygotowania
Bez porachunków z sobą samym.
Nie pozwól aby łoże władców Danii
Było ohydnym gniazdem wszeteczeństwa.
Jakkolwiek czyn ten pomścisz, nie czyń niczego
Przeciw matce; pozostaw ją niebu.
Żegnam cię; pamiętaj o mnie.

HAMLET opuszcza kartkę, myśli o czymś, zastanawia się.

HAMLET
O wy, niebieskie potęgi! O ziemio!
Co więcej? Mam piekło wezwać?
Nie, o nie! Krzep się, krzep się moje serce!
Prężcie się nerwy! Pamiętać o tobie?
O biedny duchu, prędzej z pamięci wykreślę
Wszelkie powszednie, tuzinkowe myśli;
Książkową mądrość, obrazy, wrażenia,
Wszystko co ma związek z przyszłym moim życiem.
O wiarołomna niewiasto! O łotrze,
Uśmiechający się, bezczelny łotrze!

WYCIEMNIENIE

ROZJAŚNIENIE

SCENA 17.
WNĘTRZE. NAMIOT OFELII. DZIEŃ

Zamek się rozsuwa i do wnętrza zagląda HAMLET.
HAMLET
Co ci jest Ofelio? Co się stało?

HAMLET wchodzi do środka, siada naprzeciwko OFELII. OFELIA trzyma na kolanach otwartą książkę, którą zdawała się czytać przed wizytą HAMLETA.

OFELIA
Ach, ojcze, tak strasznie się zlękłam.

HAMLET
Czego? Na Boga!

OFELIA
Siedziałam przy krosnach
W moim pokoju, gdy wtem książę Hamlet,
Z odkrytą głową, rozpięty, w obwisłych
Brudnych pończochach, blady jak koszula,
Chwiejący się na nogach, z tak okropnym
Wyrazem twarzy, jak gdyby wydostał się
Z piekła i całą jego grozę chciał oznajmić
Stanął przede mną.

HAMLET
Czyżby z miłości oszalał?

OFELIA
Nie wiem, ale się obawiam.

HAMLET
Co ci powiedział?

OFELIA
Ujął mnie za rękę,
Nie mówiąc słowa i silnie ją trzymał;
Cofnął się potem na długość ramienia
I drugą rękę przytknąwszy do czoła,
W twarz moją wlepił oczy tak badawczo
Jak gdyby chciał ją narysować.
Długo tak stał, nareszcie, lekko potrząsając
Moim ramieniem i kiwając głową,
Wydał tak ciężkie, żałosne westchnienie,
Że się wydawało, iż mu piersi pękną
I życie z niego uleci. Odstąpił
Wtedy ode mnie i powolnym krokiem
Szedł z odwróconą głową poza siebie
Kierując się ku drzwiom. Przeszedł w ten sposób
Przez cały pokój, bez pomocy oczu,
I wyszedł, ciągle wpatrując się we mnie.



HAMLET
Muszę natychmiast udać się do króla
Są to objawy gwałtownej miłości,
Która się trawi w sobie i prowadzi
Do rozpaczliwych kroków, tak jak każda
Inna namiętność trapiąca ród ludzki;
Boleję nad tym. Może tymi czasy
Jakieś przykre słowo mu powiedziała?
OFELIA
Nie panie; tylko tak jak rozkazałeś,
Odesłałam mu listy i wzbroniłam
Dalszych odwiedzin.

HAMLET
To go w szał wprawiło
Boleję nad tym, że jego skłonności
Dokładniej pilniej nie zbadałem.
Myślałem, że on się durzy,
Przywieść cię chce o zgubę.
Przeklinam teraz moją podejrzliwość.
Zdaje się, że nam, starym, jest właściwe
Przebierać miarę w przezorności, tak jak
Młodym mało jej posiadać
Biegnę do króla; zatajenie tego
Więcej niż rozgłos zrządzić może złego
Pójdź.

CIĘCIE

SCENA 18.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. DZIEŃ.

Wśród obozowiczów, rozpoczyna się gra zwana „Kalamburami”
Zasadniczym elementem zabawy jest odgadywanie haseł. W każdej kolejce każda drużyna odgaduje hasło lub hasła, przedstawiane przez jednego z członków drużyny. Z tego też względu często wymaga się, by drużyna posiadała co najmniej 3 członków. W poszczególnych etapach zabawy hasła przedstawiane są gestami (pantomima) lub rysunkami (elementy rebusu). Zarówno podczas pokazywania jak i rysowania nie wolno używać słów ani wydawać innych dźwięków, podpowiadających hasło.
„Na scenie” stoi HAMLET, przy pomocy gestów usiłuje przekazać swojej drużynie hasło. Brzmi ono: „SZEKSPIR”

HAMLET
(z offu)
Miłościwy panie i miłościwa pani,
Chcąc określić czym jest majestat,
Czym jest powinność sługi,
Dlaczego dzień jest dniem, noc jest nocą,
A czas jest czasem, byłoby to jedno,
Co chcieć zmarnować dzień, noc i czas.
Z tego powodu, że treściwość
Jest duszą mowy, a rozwlekłość ciałem
I powierzchownym tylko bawidełkiem,
Chcę być treściwym. Wasz drogi syn oszalał,
Oszalał, mówię; ściśle rzecz ujmując,
Czym jest szaleństwo, jeśli nie stanem
Człowieka szalonego?

Głos OFELII spoza kadru:

OFELIA
(z offu)
Więcej treści
W mniej sztucznych frazach.

HAMLET
(z offu)
Przysięgam, o pani,
Że bynajmniej nie siliłem się na sztukę.
Wasz syn oszalał. Taka jest prawda; prawda,
Że to nieszczęście, tak jak nieszczęściem
Jest to, że to prawda. Mimo woli skleiło się
Coś retorycznego. Niech to!
Diable, zabierz sztuczne frazy!
Stanąłem więc na tym, że wasz dostojny syn
Sfiksował; dobrze; chodzi teraz o to,
Aby wyjaśnić przyczyny tej fiksacji,
Która nie będąc fikcją, już tym samym
Nie może nie być prawdziwą; to rzecz pewna;
Mam ci ja córkę. Mam ją, ponieważ jest moja.
Dziewczyna owa, pomna obowiązku
I poddana moim rozkazom
Oddała mi ten oto świstek. Posłuchajcie
I konkludujcie państwo.
„Do niebiańskiego bóstwa mojej duszy, tysiącem wdzięków okraszonej Ofelii”.
To niestosowne wyrażenie, trywialne.
„Okraszonej” – Nie jest to
Trywialne wyrażenie?
„Twojemu cudnie białemu łonu powierzam tych kilka wyrazów”.

OFELIA
(z offu)
Czy to Hamlet pisał do niej te słowa?

HAMLET
(z offu)
Cierpliwości, miłościwa pani; niczego nie zataję.
„Wątp, czy gwiazdy lśnią na niebie;
Wątp, czy słońce wschodzi;
Wątp czy prawdy blask nie zwodzi;
Lecz nie wątp, że kocham ciebie.
O najmilsza Ofelio, nie jestem biegły w rymowaniu; nie umiem skandować moich westchnień,
ale, że cię bardzo ale to bardzo kocham, temu wierz. Bądź zdrowa. Twój na zawsze, dopóki ta
machina pozostanie jego własnością.
Hamlet”.

Coś takiego pokazała mi moja
Posłuszna córka,
I zarazem odkryła moim uszom
Wszystkie jego zaloty.



GŁOS MĘŻCZYZNY NR 1
(z offu)
A ona jak przyjęła te jego zaloty?


HAMLET
(z offu)
Cóż o mnie myślisz, mości Królu?

GŁOS MĘŻCZYZNY NR 1
(z offu)
Myślę, że jesteś prawym,
Honorowym człowiekiem.


HAMLET
(z offu)
Takim starałem się zawsze być.
Co mógłbyś sobie o mnie pomyśleć, panie,
Gdybym widział tak namiętną miłość,
I spokojnie odgrywał rolę koperty lub
Pugilaresu?
Co by królowa pani mogła o mnie pomyśleć,
Gdybym moje serce uczynił głuchoniemym
Co byście państwo mogli sobie
O mnie pomyśleć?
Ja sprawy nie pokpiłem.
Powiedziałem swojej pannie,
Że nic z tego nie będzie.
„Hamlet jest ponad twoją sferą”
Powiedziałem jej przy tym, aby odtąd
Nie przyjmowała ani jego wizyt,
Ani bilecików, ani prezentów.
Tak zrobiłem; ona posłuchała
Natomiast on, krótko mówiąc, zawiedziony
W swoich nadziejach, najpierw popadł
W smutek, potem w bezsenność, potem w wstręt
Do jedzenia, następnie w niemoc, a na koniec
W gorączkę, i tak stopniami popadając
W szaleństwo, które teraz go trawi.

GŁOS DZIEWCZYNY NR 1
(z offu)
Co o tym myślisz?

OFELIA
(z offu)
Hm, to możliwe.

HAMLET
(z offu)
Zdejmijcie to z tego, jeżeli
Tak właśnie nie jest.
Wykryję gdzie leży prawda,
Choćby się kryła we wnętrzu ziemi



OFELIA
(z offu)
Jak można to sprawdzić?


HAMLET
(z offu)
Wiecie, państwo, że on czasem
Przechadza się po tej galerii

OFELIA
(z offu)
W rzeczy samej.

Wreszcie hasło zostaje odgadnione.


HAMLET
Taką więc porę sobie upatrzywszy, kiedy
Wprowadzę tutaj moją córkę: wasze
Królewskie moście będą wtedy mogły
Ukryć się ze mną za obiciem
I być świadkami ich spotkania. Jeśli
On jej nie kocha i skutkiem tego
Nie utracił zmysłów, to niech
Z szambelana zostanę prostym chłopem
Albo klechą.


CIĘCIE

SCENA 19.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. DZIEŃ

Teraz na „kalamburową scenę” wychodzi OFELIA prezentując kolejne hasło. Hasło brzmi „William”.

OFELIA
(z offu)
Jak się miewasz, książę?

Głos HAMLETA spoza kadru:

HAMLET
(z offu)
Dzięki Bogu, dobrze.

OFELIA
(z offu)

Wiesz panie, kto ja jestem?

HAMLET
(z offu)
Wiem. Jesteś sprzedawcą ryb.


OFELIA
(z offu)
Nie jestem nim.


HAMLET
(z offu)
Tym gorzej dla ciebie. Byłbym zadowolony gdybyś był tak uczciwym człowiekiem.

OFELIA
(z offu)
Uczciwym, mości książę?

HAMLET
(z offu)
Tak jest mój panie. Być uczciwym w dziejach tego świata, to tak samo, jak być wybranym między tysiącami.



OFELIA
(z offu)
Masz wielką słuszność, mości książę.

HAMLET
(z offu)
Bowiem jeżeli słońce rodzi w zdechłym psie robaki, to znaczy, że
Promienie bóstwa to ścierwo całują. Masz waćpan córkę?

OFELIA
(z offu)
Mam, panie.

HAMLET
(z offu)
Nie pozwalaj jej chodzić po słońcu. Wprawdzie poczęcie jest błogosławieństwem, ale gdyby twoja córka poczęła, na pewno byś jej nie błogosławił. Miej to na uwadze, mój przyjacielu.

OFELIA
(z offu)
Co przez to rozumiesz, mości książę?

Ciągle mu się marzy moja córka. A jednak nie poznał mnie od razu, wziął mnie za sprzedawcę ryb. Daleko to już z nim zaszło. I mnie za młodu miłość doprowadzała do ostateczności.

Żegnam cię, mój książę.

Hasło zostaje odgadnione.

CIĘCIE

SCENA 20.
PLENER. LAS. DZIEŃ.

HAMLET oparty plecami o pień drzewa powtarza na głos fragment roli „HAMLETA” Szekspira, w związku z pobytem w Elsynorze wędrownej trupy aktorów.




Spogląda na kartkę z tekstem roli, którą trzyma w ręku.

Po chwili mówi z pamięci:

HAMLET

Okrutny Pirrus, którego zbroica ,
Czarna jak jego myśl, podobna była
Do owej nocy, gdy w złowrogim koniu
Chytrze ukryty leżał, powlókł teraz
Straszną swą postać dzikszą jeszcze barwą:
Od stóp do głowy czerwienią się odział,
Zboczon krwią ojców, matek, córek, synów,
Spiekły od żaru płonącego miasta,
Które przeklętym blaskiem przyświecało
Mordercy swego pana; rozpalony
Gniewem i ogniem i skrzepły zarazem
Jak karbunkuły płomieniejącymi
Szuka piekielny Pirrus sędziwego
Starca Priama”.

Zadowolony, składa kartkę z zapisanym tekstem roli „HAMLETA” i wsuwa ją do tylnej kieszeni spodni.

Schyla się, podnosi leżący tuż obok pnia drzewa przy którym stoi, atlas grzybów i rusza w las.

SCENA 21.
PLENER. LAS. DZIEŃ.

HAMLET spaceruje po lesie z atlasem grzybów w ręku.
Nagle przystaje, patrzy na coś uważnie. Kuca, otwiera atlas…
Kilka razy spogląda to w atlas to na obiekt będący w centrum jego uwagi.
Wreszcie zamyka atlas. Zamknięty trzyma w dłoniach.
Wydaje się nad czymś zastanawiać.

HAMLET
(do siebie)
Być albo nie być, to wielkie pytanie.
Jest w istocie szlachetniejszą rzeczą
Znosić pociski zawistnego losu
Czy też, stawiwszy czoło morzu nędzy,
Przez opór wybrnąć z niego? – Umrzeć – zasnąć –
I na tym koniec. – Gdybyśmy wiedzieli,
Że raz zasnąwszy, zakończymy na zawsze
Boleści serca i owe tysiączne
Właściwe naszej naturze wstrząśnienia,
Kres taki byłby celem na tej ziemi
Najbardziej pożądanym. Umrzeć – zasnąć – zasnąć!
Może śnić? – w tym cały sęk, jakie bowiem
W tym śmiertelnym śnie mogą przyjść marzenia,
Kiedy zrzucimy z siebie więzy ciała,
To zastanawia nas: i to czyni
Tak długowieczną niedolę; bo któż by
Krzywdy ciemięzcy, obelgi dumnego,
Lekceważonej miłości męczarnie,
Odwłokę prawa, butę władz i owe
Upokorzenia, które nieustannie
Cichej zasługi stają się udziałem,
Gdyby od tego kawałka żelaza
Mógł się uwolnić? Któż by dźwigał ciężar
Nudnego życia i pocił się pod nim,
Gdyby obawa czegoś poza grobem,
Obawa tego obcego nam kraju,
Skąd nikt nie wraca, nie wątliła woli
I nie kazała nam pędzić dni raczej
W złem już wiadomym niż uchodząc przed nim
Popadać w inne, którego nie znamy,
Tak to rozwaga czyni nas tchórzami…

Nagle HAMLET zauważa znajdującą się poza kadrem OFELIĘ.

HAMLET
(do siebie)
Ha! Co widzę?
Piękna Ofelia.

Wstaje.


CIĘCIE

SCENA 22.
WNĘTRZE. NAMIOT OFELII. DZIEŃ

HAMLET i OFELIA , siedzą naprzeciwko siebie rozmawiając.

OFELIA
Jakże zdrowie Waszej Książęcej mości do dni tylu?

HAMLET
Dobre; pokornie dziękuję waćpannie.

OFELIA
Mam jeszcze od was, panie, kilka drobnych
Pamiątek, dawno je zwrócić pragnęłam:
Odbierzcie je dziś, proszę.

HAMLET
Nigdy w życiu niczego waćpannie nie dałem.

OFELIA
Wiesz dobrze, mości książę, żeś to uczynił,
I upominki swoje ubarwiłeś
Takimi słowami, które wszelkiej rzeczy
Wartość podnoszą. Woń ta uleciała:
Weź je na powrót, panie, w oczach bowiem
Każdej szlachetnie myślącej osoby
Najdroższe dary lichymi się stają,
Gdy dawca martwi.

HAMLET
Jesteś uczciwa?


OFELIA
Mości książę!


HAMLET
Jesteś piękna?

OFELIA
Co znaczą te pytania?

HAMLET
To, że jeżeli jesteś uczciwa i piękna, uczciwość twoja nie powinna mieć nic do czynienia z pięknością.

OFELIA
Jak to panie? Może piękność z czym lepszym chodzić w parze niż z uczciwością?

HAMLET
Zapewne; tyle tylko, że potęga piękności prędzej obróci uczciwość w rajfurkę, niż wpływ uczciwości potrafi
piękność na swoją modłę przerobić. Było to niegdyś paradoksem, ale w nowych czasach okazuje się pewnikiem. Kochałem dawniej waćpannę.

OFELIA
Dawałeś mi to książę do zrozumienia.

HAMLET
Nie trzeba ci było tak rozumieć; bo cnota nie daje się w stary nasz pień wszczepić tak, żebyśmy trącić nim przestali. Nie kochałem cię wcale.

OFELIA
Tym bardziej więc zostałam zawiedziona.

HAMLET powoli zabiera się do wyjścia z namiotu OFELII.

HAMLET
Idź, waćpanna, do klasztoru… Na co ci mnożyć grzeszników? Ja sam jestem jako tako uczciwy, a przecież mógłbym sobie zarzucić takie rzeczy, że lepiej by było, gdyby mnie matka na świat nie wydała. Jestem nadzwyczajnie dumny, mściwy, chciwy władzy; więcej mam przywar niż władz umysłowych do ich poznania. Czego się takie figury mają tłuc pomiędzy ziemią a niebem? Jesteśmy arcyhultaje , wszyscy bez wyjątku; żadnemu z nas nie ufaj. Idź prosto do klasztoru.

OFELIA
Panie, zmiłuj się nad nim.

HAMLET
Jeżeli zechcesz pójść za mąż, dam ci w posagu przestrogę: Chociażbyś jak śnieg była czysta, jak lód nieskalana, przecież nie ujdziesz obmowy. Wstąp do klasztoru.

HAMLET otwiera zamek namiotu OFELII
Odwraca się do niej jeszcze na chwilę

HAMLET
Albo jeżeli koniecznie potrzebować będziesz wyjścia za mąż, to wyjdź za durnia, bo rozsądni ludzie wiedzą bardzo dobrze jakie z nich czynicie potwory. Idź czym prędzej do klasztoru. Adieu.

HAMLET wychodzi z namiotu OFELII

OFELIA
(z offu)

O, jak szlachetny duch zwichnięty został!
Dworaka, wodza, mędrca ton, miecz, umysł;
Kwiat oczekiwań potężnego państwa
Wzór ukształcenia, zwierciadło poloru,
Cel zwracającej się uwagi świata:
Wszystko to, wszystko to wniwecz obrócone!
I ja, ze wszystkich kobiet najnędzniejsza,
Co ssałam nektar słodkich jego ślubów,
Skazana teraz widzieć tę wspaniałą,
Wybraną duszę, jak spękany dzwonek,
Chrapliwie tylko wydający dźwięki;
To czyste źródło bogatej młodości
Zmącone szałem. O, czemu musiałam
Ujrzeć, co widzę, widzieć, co ujrzałam.



WYCIEMNIENIE

Na ciemnym tle, głos HAMLETA spoza kadru:


HAMLET
(z offu)
Kał mej zbrodni cuchnie aż po niebiosa.
Najstarsza klątwa na niej ciąży, stygmat
Bratniego mordu! Nie mogę się modlić,
Chociaż potrzeba dorównuje chęci;
Moc mojej winy kruszy moc mej woli,

ROZJAŚNIENIE

ZBLIŻENIE – HAMLET

HAMLET
I jako człowiek rozdwojony w działaniu,
Stoję wahając się, co mam wpierw zacząć,
I nic nie czynię. Jak to? Choćby nawet
Ta dłoń przeklęta była od krwi bratniej
Dwakroć tak brudna, czy miłosierne
Nieba nie mają deszczu do jej obmycia,
Ażeby zbielała jak śnieg? Na cóż łaska,
Jeśli nie na to, by przebaczać winnym?
Czym są modły, jeżeli nie ową
Podwójną siłą, zdolną nas podeprzeć,
Gdy mamy upaść, lub podnieść się na nowo
Kiedy upadniemy?

CIĘCIE

ZBLIŻENIE – OFELIA

OFELIA
Dlatego wzniosę oczy;
Błąd mój już minął. Lecz, ach! Jaki rodzaj
Modlitwy może być dla mnie pomocny?
Przebacz mi moje ohydne morderstwo!
To być nie może; bo jeszcze posiadam
To wszystko, co mnie wiodło do morderstwa:
Koronę, władzę, żonę brata. Może
Być rozgrzeszonym, kto dzierży plon grzechu?
W praktykach tego zepsutego świata
Zdarza się zbrodni pozłoconą ręką
Usuwać na bok sprawiedliwość; nieraz
Widziano nawet prawo przekupione
Owocem gwałtu; ale tam tak nie jest:
Tam nie popłaca szalbierstwo; tam czyny
Nago się jawią i człowiek postawiony
Naprzeciw swoich przestępstw oko w oko,
Musi je wyznać. Cóż mi więc zostaje?
Spętana duszo, która usiłując
Być wolna, coraz okropniej się wikłasz!
Przyjdźcie mi z pomocą, o wy aniołowie!
Jeszcze się wszystko da naprawić.


CIĘCIE


SCENA 23.
PLENER. LEŚNA ŚCIEŻKA. GRA W PODCHODY. DZIEŃ

HAMLET, po przeczytaniu tego co było napisane na kartce, chowa ją z powrotem wśród korzeni drzewa.
Grupa mężczyzn ponownie rusza na poszukiwanie grupy kobiet
HAMLET trzyma się z tyłu grupy.
Kamera pokazuje tylko jego idącego leśną ścieżką.
Reszta grupy pozostaje poza kadrem.

Głos OFELII spoza kadru:

OFELIA
(z offu)
Hamlecie, bardzo zmartwiłeś twojego ojca

HAMLET
(z offu)
Matko, bardzo zmartwiłaś mojego ojca!

OFELIA
(z offu)
Przestań, odpowiedź twoja jest bezrozumna.

HAMLET
(z offu)
Przestań; pytanie twoje jest bezbożne.

OFELIA
(z offu)
Cóż to znaczy, Hamlecie?



HAMLET
(z offu)
Czego żądasz, matko?


OFELIA
(z offu)
Czy mnie już nie znasz?

HAMLET
(z offu)
Jesteś królową, żoną twego szwagra,
A przy tym – pożal się Boże – moją matką.

OFELIA
(z offu)
Muszę więc kogoś innego przywołać,
Kto się z tobą rozmówi.

HAMLET
(z offu)
Siadaj pani… Nie wyjdziesz stąd, na krok się stąd nie ruszysz, póki nie postawię przed tobą zwierciadła
w którym się przejrzysz z gruntu!

HAMLET przystaje. Dostrzega stojącą za drzewem OFELIĘ.


OFELIA
(z offu)
Co chcesz zrobić? Nie chcesz mnie przecież zabić. Hej! Ratunku!

HAMLET
(z offu)
Ratunku!

HAMLET, po cichu podchodzi od tyłu do OFELII.
Kładzie swoje dłonie na jej oczach, tak jak to się zwykło czynić kiedy chce się drugiej osobie zrobić niespodziankę odnośnie tego kto stoi za jej plecami.

HAMLET
Co to? Szczur? Bij, zabij szczura!

OFELIA „zdejmuje” dłonie HAMLETA ze swoich oczu.
Odwraca się do niego.

OFELIA
Nieszczęsny, coś uczynił?

HAMLET
Sam nie wiem. Czy to król?

OFELIA
Co za czyn zapamiętały!

HAMLET
Zapamiętały czyn! W istocie, matko;
Tak samo prawie, jak zgładzić ze świata
Króla, a potem iść za jego brata.

OFELIA
Jak zgładzić króla?

HAMLET
Tak rzekłem, pani.


SCENA 24.
PLENER. LEŚNA ŚCIEŻKA. DZIEŃ.


HAMLET i OFELIA

Oboje, idą wolno obok siebie.

HAMLET
Bądź zdrów, usłużno-wścibski, biedny głupcze!
Wziąłem cię za lepszego; znieś twą dolę;
Widzisz, że czasem źle być zbyt gorliwym.
Nie łam rąk, pani; siądź i ścierp, że raczej
Ja serce twoje teraz łamać będę;
I skruszę je, na Boga, jeśli nie jest
Z nieprzełomnego metalu i jeśli
Przeklęty nałóg nie zrobił go wałem
Przeciw wszelkiemu wpływowi uczucia.


OFELIA
Co takiego popełniłam, że się ważysz
Targnąć na mnie tak obelżywą mową?

HAMLET
Czyn, który kala wdzięk i kwiat skromności,
Cnotę w obłudę zmienia; zdziera różę
Z chyżego czoła niewinnej miłości
I sadza na nim wrzody; który święte
Małżeńskie śluby czyni fałszywymi,
Jako zaklęcia gracza, a religię
Czczą grą wyrazów. Płoni się twarz nieba
I wiecznotrwały ten gmach chorobliwą
Przybiera postać wobec tego czynu,
Jak gdyby w wigilię sądnego dnia.

OFELIA
Boże! Jaki to czyn ściąga tak grzmiący zarzut?


CIĘCIE

SCENA 25.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. DZIEŃ

OFELIA zwija swój namiot.
Pakuje swoje rzeczy, wkłada je do plecaka.

Głoś HAMLETA spoza kadru:

HAMLET
(z offu)
Spójrz, pani, na ten portret i na tamten,
Na ten konterfekt dwóch rodzonych braci.
Patrz, ile wdzięku mieści to oblicze:
Czoło Jowisza, włosy Hyperiona;
Wzrok Marsa, groźny i rozkazujący
Postawa godna Merkurego, kiedy
Na niebotyczny szczyt góry zstępuje.
Wszystko tu jest tak pełne, tak skończone,
Jakby dla dania pierwowzoru męża
Każdy bóg swoją pieczęć przyłożył
Na tym człowieku; to był twój małżonek.
Patrz teraz tu, to twój mąż dzisiejszy;
Jak zaśniedziały kłos, zarażający
Zdrowego brata. Masz pani oczy,
Że mogłaś rzucić to górne pastwisko
Dla paszy na tym bagnie? Gdzie masz oczy?
Nie możesz tego tłumaczyć miłością,
Bo w twoim wieku krew nie war, pokornie
Słucha rozwagi, a jaka to rozwaga
Mogłaby kazać przenieść to nad tamto?
Masz pani, zmysły, to pewne, bo przecież
Nie jesteś martwa; ale i to pewne,
Że zmysły te są zwichnięte; bo tu by
Nawet szalony nie zbłądził w wyborze;
Bo nigdy jeszcze żadne obłąkanie
Do tego stopnia nie stępiło zmysłów,
Aby im jakiś organ nie pozostał
Do namacania tak wielkiej różnicy.
Jaki u licha, bies tak cię oślepił?
Wzrok bez dotykania,
Czucie bez wzroku, słuch bez rąk i oczu,
Węch bez wszystkiego innego, ba, nawet
Najułomniejsza część zdrowego zmysłu
Tak by się nie mogła pomylić. O wstydzie!
Gdzie twój rumieniec?

OFELIA
(z offu)
Przestań, Hamlecie!
Zwracasz moje oczy w głąb mej duszy;
Widzę w niej czarne, szpetne plamy, których
Nie potrafię zmyć!

HAMLET
(z offu)
Ha! Tak żyć w barłogu
Kazirodczego łoża, gnić w sprośności,
Ze śmietnika rozkosz chłeptać!...


CIĘCIE


SCENA 26.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. DZIEŃ

ZBLIŻENIE, KOLEJNO TO NA HAMLETA TO NA OFELIĘ


OFELIA
Przestań! Każde twoje słowo razi mnie jak sztylet.

HAMLET
Zbój i podlec;
Nikczemnik niewart setnej części
Twego pierwszego męża; rzezimieszek,
Który drogi diadem ściągnął z wystawy
I schował do kieszeni…

OFELIA
Przestań!


CIĘCIE


SCENA 27.
PLENER. PRZYSTANEK AUTOBUSOWY. DZIEŃ

OFELIA, czeka na przystanku na przyjazd autobusu.

Głos HAMLETA spoza kadru:
HAMLET
(z offu)
Król z postawy,
Ze szmat i skrawek…
Osłoń mnie opiekuńczymi skrzydłami,
Święte zastępy niebios! Czego żądasz
Szanowna maro?
Co cię sprowadza? Przychodzisz zgromić
Opieszałego syna, że tak podle
Czas marnotrawi?
Mów!

Co ci jest, o pani?

OFELIA
(z offu)
Ty raczej powiedz, co tobie,
Że tak uparcie wlepiasz oczy w próżnię
I z bezcielesnym rozmawiasz powietrzem?
Z twych oczu strzela wewnętrzny płomień.
W co się tak wpatrujesz?

HAMLET
(z offu)
W niego! Tam! W niego! Patrz, jaki on blady!
Ach! Jego postać, jego sprawa zdolna
Byłaby wzruszyć głazy. Nie patrz na mnie!
Bo od żałosnych tych spojrzeń rozmięknie
Siła mej woli i w kontr zamiarowi
Nie krew pocieknie, lecz łzy.

OFELIA
(z offu)
Do kogo zwracasz te słowa?



HAMLET
(z offu)
Czy nic tam nie widzisz?

OFELIA
(z offu)
Nic oprócz nas dwojga.

HAMLET
(z offu)
Patrz! Tam! Nie widzisz go? Już się oddala!
Mój ojciec! On to, w tej samej szacie,
W którą za życia lubił się ubierać.
Patrz, już jest blisko drzwi; już jest za progiem.

OFELIA
(z offu)
To płód chorobliwego twojego mózgu.
W tworzeniu tego rodzaju widziadeł
Gorączka jest bardzo biegła.


HAMLET
(z offu)
Gorączka!
Mój puls bije spokojnie i do taktu,
Tak jak twój, pani. W tym, co powiedziałem,
Nie było nic od rzeczy. Chcesz dowodu,
To ci powtórzę każde moje słowo,
A tego przecież wariat nie potrafi.
O matko! Matko! Przez miłość zbawienia,
Nie kładź pochlebnej maści na twą duszę
Tą myślą, że to nie sumienie twoje,
Ale moje szaleństwo przemawiało.
Ona by tylko zaciągnęła błoną
I zabliźniła owrzodzone miejsca,
Ale zepsuta materia pozostawałaby wewnątrz.
Wyspowiadaj się niebu, żałuj tego,
Co przeszło, chroń się tego, co przyjść może,
I nie pokrywaj chwastu mierzwą, aby
Rósł bujniej. Przebacz mi tę moją cnotę…

Nadjeżdża autobus.

…Bo w dychawicznym biegu tego świata
Przychodzi cnocie przepraszać występek…

OFELIA wsiada do autobusu.

…Korzyć się przed nim i nieledwie żebrać
O pozwolenie zrobienia mu dobrze.

Autobus odjeżdża z przystanku.



OFELIA
(z offu)
Hamlecie, na pół rozdarłeś mi serce.

SCENA 28.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY „ZA SCENĄ” - PRZEDSTAWIENIE „HAMLETA” (1) . DZIEŃ

HAMLET i OFELIA

Stoją kilka kroków od siebie za „kulisami” zaimprowizowanej sceny na której grupa obozowiczów wystawia w języku angielskim „Hamleta” Szekspira.

Oboje milczący, błądzący gdzieś myślami, zdają się w ogóle siebie nawzajem nie dostrzegać.

OFELIA ma na sobie długą , lekko wypłowiałą, niemodną sukienkę aby w ten dosyć groteskowy sposób upodobnić się do szekspirowskiej postaci.

HAMLET zaś inaczej. Jedynie głowę jego „zdobi”… papierowa korona.

Na „scenie” trwa właśnie dialog pomiędzy Królem a bratem Ofelii, Laertesem.

Głosy Króla i Laertesa, spoza kadru:

LAERTES
(z offu)
„Tak więc straciłem najlepszego ojca;
Siostrę znajduję pchniętą w głąb rozpaczy…
Ale przyjdzie chwila mej zemsty.
KRÓL
(z offu)
Możesz być o to spokojny.
Nie sądź, ażebym był z miękkiej gliny,
Że pozwolę niebezpieczeństwu
Aby targało mnie za brodę.
Wkrótce powiem ci coś więcej. Kochałem
Twojego ojca, kocham też i siebie:
To ci powinno dać do zrozumienia!

LAERTES
(z offu)
Radź więc, panie.
Chętnie posłusznym będę, i tym chętniej,
Jeżeli będę mógł być wykonawcą
Tego pomysłu.

KRÓL
(z offu)
O to właśnie idzie.
Od czasu twego wyjazdu szeroko
Wobec Hamleta mówiono o pewnym
Talencie, w którym masz być celujący.
Wszystkie twoje zdolności razem wzięte
Nie budziły w nim tyle zazdrości.

LAERTES
(z offu)
Jaka to zdolność?

KRÓL
(z offu)
Błaha jak wstążka, którą sobie młodzież
Zdobi kapelusz, jednakże potrzebna;
Lekki, swobodny strój przystoi bowiem
Rześkiej młodzieży, tak jak ciepłe futro
I długa suknia późnemu wiekowi,
Bo mu przyczynia zdrowia i powagi.
Był tu przed paroma miesiącami pewien
Normandzki rycerz; widziałem Francuzów,
Służyłem nawet kiedyś między nimi;
Mistrzowie to w konnej jeździe; ale ten był
Diabłem wcielonym; przyrastał do siodła
I tak cudownie zażywał rumaka,
Że koń i jeździec zdawali się w jednej
Formie ulani. Co bądź o tym kunszcie
Pomyśleć mogłem, wszystko niższym było
Od tego, czego ów zuch dokazywał.

LAERTES
(z offu)
Normandczyk, mówisz, panie?
KRÓL
(z offu)
Tak, Normandczyk.

LAERTES
(z offu)
Lamord! Jak żyw tu stoję!

KRÓL
(z offu)
Ten sam.

LAERTES
(z offu)
Lamord, od razu go poznałem. On jest chlubą,
Istnym klejnotem swego narodu.

KRÓL
(z offu)
Ten właśnie Lamord szeroko i długo
Rozwodził się nad tobą, Laertesie.
I tak wynosił twą biegłość i zręczność
W robieniu bronią, zwłaszcza rapierem,
Że, wnosząc z jego opisu, ciekawy
Byłby to widok, gdyby ci kto sprostał.
Opowiadanie to wzbudziło taką
Zawiść w Hamlecie, że niczego odtąd
Nie pragnął, tylko twojego powrotu
I spróbowania się z tobą na ostrze.
Otóż więc…

LAERTES
(z offu)
Cóż więc, panie

KRÓL
(z offu)
Hamlet dowie się, że wróciłeś.
Głosić będziemy przed nim twoją zręczność
I sławę, którą ci zrobił ów Francuz.
Wyjdź wtedy i przyjmij spotkanie z nim.
Jego lekkomyślność i szlachetność sprawią
Że nie obejrzy kling, zatem z łatwością
Będziesz mógł wybrać rapier nie stępiony
I umiejętnym pchnięciem odwetować
Śmierć ojca.

LAERTES
(z offu)
Zrobię tak i dla pewności
Nabalsamuję ostrze swego miecza.
Nabyłem od pewnego szarlatana
Taką maść, że gdy nóż w niej umaczany
Najmniej zadraśnie żyjącą istotę,
Nie ma pomiędzy najzabawniejszymi
Ziołami środka, który by potrafił
Uchronić ją od śmierci. Tym to jadem
Miecz mój umaszczę ; niech go drasnę tylko,
Już będzie po nim”.


CIĘCIE

SCENA 29.
PLENER. ULICA W MIEŚCIE. DZIEŃ

Scena w której HAMLET i OFELIA jeszcze się nie znają.
Mijają się, idąc ulicą.

Ekran zostaje podzielony na pół. Po prawej stronie , idący ulicą HAMLET.
Po stronie lewej, idąca ulicą OFELIA.

Głosy HAMLETA i OFELII spoza kadru:


HAMLET
(z offu)
Godzi się po chrześcijańsku grzebać kogoś, kto samodzielnie szukać chce zbawienia?

OFELIA
(z offu)
Co się o to pytasz; bierz się lepiej żywo do kopania. Fizyk był przy niej i zakwalifikował ją do chrześcijańskiego pogrzebu.

HAMLET
(z offu)
Jak to być może? Nie utopiła się przecie bez przyczyny.

OFELIA
(z offu)
Mówię ci, że tak zeznano.

HAMLET
(z offu)
Musiało to być przyczynienie się, a to właśnie stanowi punkt. Kiedy się topię, w takim razie popełniam czyn, a czyn popełnia się trojako: Działając, wykonując i uskuteczniając. Tak więc widzisz, że ona utopiła się specjalnie.
OFELIA
(z offu)
Ależ, pozwól…

HAMLET
(z offu)
Gadaj zdrów. Tu płynie woda, dajmy na to, a tu stoi człowiek. Jeżeli pójdzie do wody i się utopi, to nikt nie zaprzeczy temu, że poszedł; ale jeżeli woda przyjdzie do niego i go zatopi, to co innego; wtedy nie można powiedzieć, że on się utopił. Wierz mi, kto sam nie jest winien swojej śmierci, ten sam sobie życia nie skraca.

OFELIA
(z offu)
Czy prawo tak mówi?



HAMLET
(z offu)
Ma się rozumieć prawo fizyczne.

OFELIA
(z offu)
Chcesz znać prawdę? Gdyby to nie była dygnitarska córka, nie byłaby po chrześcijańsku chowana.

HAMLET
(z offu)
Trafiłeś w sedno. Ale tym gorzej dla panów dygnitarzy, że większą mają na tym świecie zachętę do topienia się i wieszania niż ich współbracia w Chrystusie. Podaj mi rydel. Nie ma dawniejszych dygnitarzy niż ogrodnicy, górnicy i grabarze, bo oni idą w prostej linii od Adama.

OFELIA
(z offu)
Czy Adam był grabarzem?


HAMLET
(z offu)
A jakże? On pierwszy krzyż nosił


CIĘCIE


SCENA 30.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. „SCENA” - PRZEDSTAWIENIE „HAMLETA”. (2). DZIEŃ.

Trwa przedstawienie „HAMLETA” Szekspira, wystawiane przez grupę obozowiczów wypoczywających na obozie językowym, gdzieś na mazurach.

Na zaimprowizowaną scenę wchodzi „HAMLET”.

Wszystko dookoła, prócz jego osoby, jest niewyraźne, dalekie, nierzeczywiste…
Dlatego wydaje się, że „HAMLET” jest na „scenie” zupełnie sam.

Głos HORACEGO spoza kadru:




HAMLET
Czy ten człowiek nie zna natury swego rzemiosła?
Śpiewa przy kopaniu grobu.

HORACY
(z offu)
Tak to bywa. Im mniej się do czego przykłada rękę, tym delikatniejsze jej uczucie.

HAMLET
Nie jest to czasem czerep adwokata? Gdzie się podziały jego kruczki i wykręty, jego matactwa? Jak może znieść, żeby go ten grubianin bił w ciemię swoją plugawą motyką i nie wystąpić przeciw niemu z akcją o czynną obelgę? A może też to był swojego czasu jakiś wielki posesjonat , który skupował dobra drogą licytacji? Na to mu się zdała czysta masa nieruchomości, aby sam, stając się nieruchomością, obrócił się w masę błota?
(pauza)


Biedny Yoryk. Znałem go Horacy; był to człowiek niewyczerpany w żartach, niezrównanej fantazji; mało tysiąc razy piastował
Mnie na ręku, a teraz… Gdzie są twoje drwinki, twoje wyskoki, twoje śpiewki….

CIĘCIE

SCENA 31.
WNĘTRZE. AUTOBUS. DZIEŃ.

Jadąca autobusem OFELIA.

Głos HAMLETA i Horacego spoza kadru:

HAMLET
(z offu)
…Twoje koncepty, przy których cały stół trząsł się od śmiechu?
Idź teraz do gotowalni młodej damy i powiedz jej, że chociażby się na cal grubo malowała, przecież się takiej fizjonomii doczeka. Pobudź ją przez to do śmiechu.

Proszę cię, mój Horacy, powiedz mi jedną rzecz.



HORACY
(z offu)

Co takiego, mój książę?


CIĘCIE

SCENA 32.
PLENER. OSIEDLE MIESZKANIOWE. DZIEŃ.

Chodnikiem idzie OFELIA.

Głos HAMLETA i Horacego spoza kadru:

HAMLET
(z offu)
Myślisz, że Aleksander Wielki tak samo w ziemi wygląda?


(pauza)


Jak nikczemna dola może się stać naszym udziałem. Nie mogłaby wyobraźnia, idąc w trop za szlachetnym prochem Aleksandra, znaleźć go na ostatku zatykającego dziurę w beczce?

HORACY
(z offu)
Tak brać rzeczy, byłoby to brać je za ściśle.


HAMLET
(z offu)
Aleksander umarł, Aleksander został pogrzebany, Aleksander w proch się obrócił,
proch jest ziemią, z ziemi robimy kit i dlaczego myśmy tym kitem, w który on się zamienił, nie mogli zalepić beczki piwa?
Potężny Cezar przedzierzgnął się w glinę,
Którą przed wiatrem chłop zatkał szczelinę.
Zatrząsłszy światem pójść na polep chaty.
Toż to kres wielkości, to los potentaty.




CIĘCIE

SCENA 33.
WNĘTRZE. BLOK MIESZKALNY. KLATKA SCHODOWA. DZIEN.

OFELIA idzie schodami na górę.

Głos HAMLETA i Horacego spoza kadru:

HORACY
(z offu)
Tak więc Rozenkranc i Gildenstern poszli
Na niechybną śmierć.

HAMLET
(z offu)
Sami jej szukali;
Moje sumienie jest spokojne w tej mierze:
Własne wścibstwo wtrąciło ich w przepaść
Biada podrzędnym istotom, gdy wchodzą
Pomiędzy ostrza potężnych szermierzy.

HORACY
(z offu)
Cóż to za człowiek z tego króla!

HAMLET
(z offu)
Mam jeszcze się wahać?
On zabił mi ojca,
Zhańbił mi matkę i niecnie się wcisnął
Między elekcję a moje nadzieje.
Na moje życie tak podstępnie godził
Nie będzie to czyn najzupełniej zgodny
Ze słusznością dać mu odwet tym ramieniem?
I nie byłoby to krzyczącą rzeczą
Pozwolić, aby się taki skir dłużej
Pośród nas szerzył?
HORACY
(z offu)
Wkrótce mu zapewne
Doniosą z Anglii o skutku poselstwa.

HAMLET
(z offu)
Zapewne, dlatego trzeba się śpieszyć.


CIĘCIE

SCENA 34.
WNĘTRZE. BLOK MIESZKALNY. DRZWI MIESZKANIA OFELII. DZIEŃ

OFELIA podchodzi do drzwi mieszkania…

HAMLET
(z offu)
Zdmuchnąć życie człowieka jest to tyle
Co zliczyć do jednego…

…chwyta za klamkę, otwiera drzwi…

HAMLET
(z offu)
Przykro mi tylko,
Że zapomniałem względem Laertesa;
Bowiem w obrazie jego losu…

….i wchodzi do mieszkania…

HAMLET
(z offu)
…Wierne odbicie mojej własnej doli.

Zamykając za sobą drzwi.

HAMLET
(z offu)
Bardzo go cenię; słysząc wszakże owe
Przechwałki jego boleści, nie mogłem
Być panem siebie.

CIĘCIE

SCENA 35.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. DZIEŃ.

Grupa obozowiczów przy śniadaniu. Wśród zebranych HAMLET i OFELIA.

Głos Ozryka spoza kadru:

OZRYK
(z offu)
Stokrotnie szczęśliwa chwila, która pozwoliła mi ponownie ujrzeć
Waszą książęcą mość.

HAMLET
(z offu)
Pokornie dziękuję waćpanu.

OZRYK
(z offu)
Łaskawy książę, jeżeli wasza książęca mość masz czas wolny, miałbym szczęście zakomunikować mu coś z polecenia jego królewskiej mości.



HAMLET
(z offu)
Z całym natężeniem ducha gotów jestem to coś odebrać.


CIĘCIE

SCENA 36.
WNĘTRZE. OBÓZ JĘZYKOWY. NAMIOT OFELII. DZIEŃ.

HAMLET i OFELIA rozmawiają w jej namiocie.

Głos Ozryka spoza kadru:

OZRYK
(z offu)
Nadzwyczajnie, mości książę. Król jegomość kazał mi waszej książęcej mości oznajmić, że wielki postawił zakład na waszą książęcą mość. Rzecz ma się tak: Od niejakiego czasu jest tu an dworze Laertes, nieporównywalny młodzieniec, pełen najwytworniejszych przymiotów, nadzwyczaj miły w towarzystwie…


CIĘCIE

SCENA 37.
PLENER. LEŚNA ŚCIEŻKA. DZIEŃ.

HAMLET stoi koło drzewa trzymając w ręku kartkę papieru i czytając co jest na niej napisane:

Głos HAMLETA , Horacego i Ozryka spoza kadru:



OZRYK
(z offu)

I dystyngowany w obejściu.
Na honor, jest to, że użyję poetycznego wyrażenia, istny inwentarz albo kalendarz ukształtowania, bo znajdziesz w nim mości książę, kwintesencję tego wszystkiego, co prawdziwie wykształcony człowiek znaleźć pragnie.


HAMLET
(z offu)
Do czego zmierzasz, mój panie? W jakim celu chuchamy na tę doskonałość naszym ułomnym oddechem?

OZRYK
(z offu)
Jak to mości książę?

HORACY
(z offu)
Trzeba mu to przełożyć na jego rodowity język.


CIĘCIE

SCENA 38.
PLENER. LEŚNA ŚCIEŻKA. DZIEŃ.

HAMLET podchodzi od tyłu do stojącej OFELII i zasłania jej oczy swoimi dłońmi.

Głos HAMLETA i Ozryka spoza kadru:

HAMLET
(z offu)
Co znaczy wyjechanie na harc z tym panem?

OZRYK
(z offu)
Wasza książęca mość mówi o Laertesie?

HAMLET
(z offu)
Nie inaczej.

OFELIA „zdejmuje” dłonie HAMLETA ze swoich oczu, odwraca się do niego.
Oboje patrzą sobie w oczy.

OZRYK
(z offu)
Widzę, że książę pan nie jesteś w ciemię bity względem oceny znakomitej wyższości Laertesa.

HAMLET
(z offu)
Nie mogę tego przyznać, nie porównawszy się z nim poprzednio; znać
Dokładnie drugich, jest to znać samego siebie.


CIĘCIE




SCENA 39.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. DRZEWO - HAMLET. NOC

HAMLET stoi oparty o drzewo, patrząc na grupę obozowiczów siedzących przy palącym się ognisku.





OZRYK
(z offu)
Mówię o jego wyższości we władaniu bronią, powszechna bowiem opinia uważa go za niezrównanego w
tym kunszcie.

HAMLET
(z offu)
W jakim rodzaju broni jest tak mocny?

OZRYK
(z offu)
Na rapiery i florety.

HAMLET
(z offu)
W dwóch rodzajach broni tak odrębnych! Cóż dalej?

OZRYK
(z offu)
Król jegomość postawił w zakład sześć berberyjskich koni; on zaś, ile wiem, sześć francuskich szpad i puginałów z należącymi do nich przyborami. Król jegomość założył się, że w spotkaniu z waszą ksią-
żecą mością w dwunastu pchnięciach z każdej strony Laertes nie osiągnie przewagi trzech trafień. Szansa więc jego do szansy Laertesa ma się jak dwanaście do dziesięciu; i zaraz by się to rozstrzygnęło gdybyś książę raczył przychylnie odpowiedzieć.

HAMLET
(z offu)
A gdybym odpowiedział: „nie?”




OZRYK
(z offu)
Chciałbym raczej powiedzieć abyś książę swoją osobą odpowiedział temu zadaniu.



HAMLET
(z offu)
Będę się tu przechadzał w tej Sali; jest to czas, w którym używam wytchnienia. Jeżeli ten pan ma ochotę i królowi jegomości to dogadza, mogę im służyć zaraz. Niech przyniosą florety. Rozegram ten zakład na rzecz króla; jeżeli zaś mi się nie powiedzie, zyskam tylko na własny mój rachunek trochę kontuzji i konfuzji.

OZRYK
(z offu)
Mamże to odnieść w tym sposobie?

HAMLET
(z offu)
W tym duchu; z przyozdobieniem…. Jak się panu podoba.



OZRYK
(z offu)
Polecam waszej książęcej mości moje usługi.



CIĘCIE



SCENA 40.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. OGNISKO. NOC.

Przy ognisku, wraz z innymi obozowiczami, siedzi OFELIA
Co pewien czas spogląda w stronę HAMLETA.

Głos HAMLETA i Horacego spoza kadru:

HORACY
(z offu)
Przegrasz ten zakład, książę.

HAMLET
(z offu)
Nie sądzę, od czasu jego wyjazdu do Francji nie przestawałem ćwiczyć; wygram przy korzystnych warunkach. Nie uwierzysz jednak, jak mi coś ciężko na sercu; ale to nic.
To dziecinada, jakiś rodzaj przeczucia, które co najwyżej mogło zastraszyć kobietę.

HORACY
(z offu)
Jeżeli dusza twoja, panie czuje wstręt jakowy, bądź jej posłuszny. Pójdę ich wstrzymać od przybycia tutaj; powiem, że się, książę nie czujesz usposobiony.




HAMLET
(z offu)
Daj spokój; drwię z wróżb. Lichy nawet wróbel nie padnie bez szczególnego dopuszczenia opatrzności.
Jeżeli się to stanie teraz, nie stanie się później, jeżeli się później nie stanie, stanie się teraz; jeżeli nie teraz, to musi się stać później; wszystko polega na tym, żeby być w pogotowiu, ponieważ nikt nie wie, co ma utracić, cóż szkodzi, że coś utraci wcześniej?”



SCENA 41.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. „BOISKO” - „DWA OGNIE” (1). DZIEŃ.


Wśród grupy obozowiczów, rozpoczyna się gra zwana „Dwa ognie”.
Do gry potrzebne jest boisko lub sporych rozmiarów (np. 100 metrów kwadratowych) prostokąt podzielony na dwie równe części oraz piłka (może być do gry w siatkówkę).
W grze rywalizują dwa zespoły (o takiej samej liczbie zawodników, w zależności od wielkości placu gry może ich być od 3 do nawet 20 w każdej z drużyn). Każdy zespół przed rozpoczęciem wybiera swoją „matkę” – czyli osobę, która staje za polem gry drużyny przeciwnej.
Gra polega na wzajemnym „zbijaniu się” – tzn. na uderzaniu piłką w osoby będące w drużynie przeciwnej. Gracze (poza matką) nie mogą wykraczać poza swoją część boiska. Matka ustawiona z tyłu przejmuje każdą piłkę, która opuszcza boisko drużyny przeciwnej i też może zbijać (rzucając z tylnej krawędzi boiska). Zbicie (czyli punkt) następuje gdy rzucona piłka dotknie gracza drużyny przeciwnej i spadnie na ziemię. W zależności od ustalanych zasad gra się na zbicia lub na punkty, pierwsza ewentualność oznacza, iż trafiony zawodnik schodzi z boiska (wówczas przegrywa ten zespół, który straci wszystkich graczy). Gra na punkty polega, iż każde zbicie liczone jest jako jeden punkt, drużyna która zdobędzie więcej punktów wygrywa. Istnieją także inne wersje, np. osoba zbita zastępuje matkę, zostaje drugą matką obok wybranej na początku lub pomaga matce.


WYCIEMNIENIE

NAPIS NA CZERNI:

CZĘŚĆ DRUGA

„DOGRYWKA”

NAPIS ZNIKA

ROZJAŚNIENIE

SCENA 41.
PLENER. OBÓZ JĘZYKOWY. „BOISKO” - „DWA OGNIE” (2). DZIEŃ.

Na „boisku” jest tylko HAMLET.
Po chwili zostaje trafiony piłką.
Następuje…

ZATRZYMANIE KADRU

Głos HAMLETA spoza kadru:




HAMLET
(z offu)
Miałaś na imię Olga. Olga to znaczy rozrzut ramion nad przepaścią, jaskółka na wietrze, dym z wiejskiego
komina gdy piecze się chleb.
Podszedłem do ciebie na korytarzu. Przez chwilę byłaś jak schwytane zwierzę, w popłochu chciałaś mnie wyminąć, lecz osaczyłem cię wnykami jakichś zdań, które zobowiązały cię do pozostania na miejscu.

(pauza)

HAMLET
(z offu)
Reszta jest milczeniem.

SCENA 42.
WNĘTRZE. KORYTARZ. BIURO. DZIEŃ.

Korytarzem idzie Młoda Kobieta (widok z oczu).
Podchodzi do drzwi biura, chwyta za klamkę, wchodzi do środka.


SCENA 43.
WNĘTRZE. BIURO. DZIEŃ.

Młoda Kobieta wchodzi do biura (cały czas widok z oczu)
Podchodzi do regału z książkami.
Wyciąga jedną z nich.
Podchodzi do biurka, odsuwa krzesło stojące przy biurku, siada na krześle.
Kładzie książkę na blacie biurka. To… „HAMLET” W. Szekspira
Młoda Kobieta otwiera książkę na pierwszej stronie, zaczyna czytać.

PLAN ŚREDNI – MŁODA KOBIETA I MŁODY MĘŻCZYZNA

W pewnym momencie, Młoda Kobieta podnosi wzrok.

Przed nią, stoi w progu Młody Mężczyzna.

Dopiero teraz widać, że Młoda Kobieta jest zakonnicą.

Młody Mężczyzna patrzy na nią w milczeniu

Zakonnica odwzajemnia spojrzenie.

Oboje, zakonnica i Młody Mężczyzna przez dłuższą chwilę patrzą na siebie w milczeniu.

W końcu, zakonnica jak gdyby ignorując obecność Młodego Mężczyzny powraca do przerwanej lektury.

Jeszcze chwila i Młody Mężczyzna opuszcza biuro.


EPILOG
PLENER – POLNA DROGA PRZEZ LAS


Polną drogą idzie HAMLET. Ma na sobie sportowe ubranie, plecak. (widok zza pleców)

Głos OFELII spoza kadru:
OFELIA
(z offu)
Dobranoc, mój książę.








KONIEC

_________________
Gorycz serca
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

Wyświetl posty z ostatnich:  

Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach