|
Salon Pomarańczowy
W Salonie Pomarańczowym prezentujemy poetów wyróżnionych przez redakcję portalu.
Salon
Pokój, w którym znajdują się wiersze nadesłane przez internautów.
Na skróty
Tadeusz Borowski - ur. 12 XI 1922 w Żytomierzu, zm. 3 VII 1951 w Warszawie, prozaik, poeta i publicysta. Autor katastroficznego poematu Gdziekolwiek ziemia..., tomiku wierszy Imiona nurtu, zbiorów opowiadań Pożegnanie z Marią, Kamienny świat. więcej »
|
PERSZERONY JESIENNE
Jadą, jadą perszerony... -W mgłę się wrzyna cień kosmaty. Trzepie skrzydłem giez wczepiony w bardzo małe, końskie światy. Jadą, jadą perszerony... Bacik snopem iskier tryska, a na furach, na czubatych, jadą, jadą kartofliska. Kalafiory! Zboża łany uwięzione na powrozach, jak te panny malowane na dudniących pędzą wozach. Jadą, jadą perszerony uliczkami miast zaklętych... Wiatr zgubione głosy wlecze przez rogatki, przez zakręty... Czasem smętny śpiew Kiepury zawiruje w końskim uchu. Tnie boleśnie giez wczepiony w zadek... - Gzy nie mają słuchu! anka
doprawdy umie przebić sierść obłokówi wypuścić strumienie błękitnej posoki ostrym szpikulcem białej parasolki kiedy tak biegnie boso przez mój deszczowy sen i tak trudno uwierzyć że wcale jej nie ma nie ma jej aż do krwi dlatego krótko ścięłam włosy i nie zerkam do lustra KOSZMAR KOPCIUSZKA
dziś znów przyszła do mnie Macocha -poprzez siatkę pajęczyn snu widziałam dokładnie jej twarz pobrużdżoną zmarszczkami sadystycznej złości z błyskiem w oku wskazała czubate wywrotki wypełnione makiem zmieszanym z popiołem zerwałam się - klaskają za oknem kopyta już słychać gwar na dziedzińcu i śmiech królewicza sprawdziłam - safianowy pantofel wciąż leży pod łóżkiem - niepotrzebny !!!- z rozpaczliwej tęsknoty tej nocy urosły mi stopy SKŁAD STARYCH KAPELUSZY
w Królestwie Starych Kapeluszyczai się melancholia snują się cienie zapomnianych niedziel zwiewne wspomnienia twarzy wyciągniętych do pocałunków spod pajęczyny spływa łzą spłowiała wstążeczka - zapewne wciąż pamięta miękkość lnianych włosów niegdyś muskanych często silną męską dłonią jeszcze we śnie się toczą perełki śmiechu piegowatej Julii między warstwami kurzu przycupnął Czas - zapomniał o bożym świecie - całkiem mu dobrze pośród zetlałych westchnień i szelestów jedynie nocą odkąd w dziurawym meloniku mieszka mysz trwożliwy szept przebiega: - kiedy potwór nas pożre skończy się świat! jeśli osuszą nasz staw
jeśli osuszą nasz staw nie będzie można brodzić w zielonkawej wodzie płosząc w rzęsy dywanie ławice kijanek i nazywać grążele kwiatami lotosu - zatrzaśnie się na zawsze turkusowa brama do cienistej Arkadii zniknie czas odmierzany pałką tataraku - odwróconym magicznym wahadłem zegara i tylko siny księżyc niezmiennie i wiernie będzie wschodził nad brzegiem w pancerzu z betonu unosząc brwi srebrzyste w bezbrzeżnym zdumieniu |
Reklama
Zapraszamy do sklepu internetowego portfelik.pl! Portfele, portmonetki, marki Wittchen, Castello - wszystko w jednym miejscu.
|