|
Salon Pomarańczowy
W Salonie Pomarańczowym prezentujemy poetów wyróżnionych przez redakcję portalu.
Salon
Pokój, w którym znajdują się wiersze nadesłane przez internautów.
Na skróty
Tadeusz Borowski - ur. 12 XI 1922 w Żytomierzu, zm. 3 VII 1951 w Warszawie, prozaik, poeta i publicysta. Autor katastroficznego poematu Gdziekolwiek ziemia..., tomiku wierszy Imiona nurtu, zbiorów opowiadań Pożegnanie z Marią, Kamienny świat. więcej »
|
Homo viator
Czymże jest czas? Jeśli nikt mnie o to nie pyta, wiem. Jeśli pytającemu usiłuję wytłumaczyć, nie wiem.Św. Augustyn lubię te spacery między wersami wtedy odwracam słowa. wrysowuję się w przestrzeń nowa strona kolejnym zwierciadłem przechadzającym się po dziedzińcu myśli i te rozmowy bez dna choćby z Herodotem. już wiem że żadne zdanie nie kończy się kropką. że to co jest było to co było stanie się potem miarowe stukanie w skałę laski mędrca przypomina ten odwieczny rytm świata i wewnętrzne pulsowanie *** a kiedy wytrząsam piasek zza szkła zegarka myślę sobie że może to ten sam który przesypywał się przez sandały Tucydydesa Kiedy przychodzi człowiek
granicą takiego spotkania biegnie uczucieprzychodzisz i dzielisz się chlebem słowa krajobraz wtedy jest głębszy i czulej niż zwykle tulę niepokój miasta w ramionach teraz raźniej płynę w myślach wiosłując ciepłą ciszą nie potykam się już o próg wschodu o krok od siebie klękam i proszę o kolejną kromkę wiary Monolog na dwa głosy
Jesteś pewien, żeś mnie widział? Nie przyjdziesz i nie powiesz mi jutro, żeś mnie nigdy nie widział?Samuel Beckett - Czekając na Godota mówisz do mnie? niemożliwe a może... to kawiarniane stoliki szepczą coś do siebie o wczorajszych spojrzeniach zapachu magnolii o tym że na dworze deszcz wieczny buntownik maluje srebrzyście niespokojne okna a może to demiurg puka palcem w ciszę a z ziemi powstają słowa podeptane na wielkich obcasach wspinają się w górę na chwiejących nogach niczym wieża Babel mówisz do mnie? niemożliwe a może... -------------------------------------------- słońce już rzuciło ostatnią garść złota impresario! kurtyna! pijmy za Godota Przedświt
Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sami chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi dokąd nie chcesz. J 21,19 pęka dojrzały owoc. zamykasz oczy aby nie widzieć zbyt wąska jest droga od wtedy do teraz, kiedy nie słyszysz szeptu biblijnych wersetów. nie lękaj się. każda łza jest ziarnem zrodzi drzewo życia, szumiące psalmem Dawida i ufną modlitwą pasterzy w dzieży chleb dojrzewa. rozpęknie się światłem, kiedy odnajdziesz w nim siebie i uwierzysz Pustelnia Optyńska
W hołdzie dla Starców, przewodników Duchowych (pustelni Optyńskiej) oraz Więźniom obozu kozielskiego, wzniesio- nego na gruzach Optyńskiego manasteru. Chwała i wzgarda przejrzały się w sobie W mrocznej i cichej Optyńskiej Pustelni W każdej modlitwie, na samotnej drodze Sacrum profanum zjednoczone w pełni Ucichły modły, odpłynęły pieśni Ściszone szepty, w których chwała Boga Ubodzy duchem gmach miłości wznieśli Który się znalazł w głodnych rękach wroga Wśród sennej ciszy rosną głuche cele Tam w mroku toną więźniów blade twarze I tylko światłem miesiąca wciąż płoną Gdy opuszczeni leżą przed ołtarzem Chwała i wzgarda przejrzały się w sobie W mrocznej i cichej Optyńskiej Pustelni Skulona postać siedzi na posłaniu Do szeptu składa z trudem usta sine - - - - - - - - - - - - - - - Spectato Domine.... |
Reklama
|