© Copyright poezja.eu 2006   poezja[at]poezja.eu  Nasze banery  Redakcja
Georges Seurat, Niedzielne popołudnie na Grande-Jatte
Na skróty
Tadeusz BorowskiTadeusz Borowski - ur. 12 XI 1922 w Żytomierzu, zm. 3 VII 1951 w Warszawie, prozaik, poeta i publicysta. Autor katastroficznego poematu Gdziekolwiek ziemia..., tomiku wierszy Imiona nurtu, zbiorów opowiadań Pożegnanie z Marią, Kamienny świat. więcej »
Nie pasujemy do siebie
Kiedy wchodzisz w moje myśli
Wtem powstaje mroźny przeciąg
Drzwi aż się zamykają same
Klamka zapada no i amen

Mówisz głosem aksamitnym
Ściągasz rękawice, szalik
"Tak gorąco masz w tych myślach
Pozwól, że rozbiorę się do naga"

Wciąż się wznoszą, opadają
Piersi twoje, z lekka blade
"Więc co robimy dziś, maleńki"
...Mi w przełyku stanął kamień

Więc tak zbliżam się gorący
By wejść gładko w twoje myśli
Lecz te zaś dziwnym biją chłodem
Gdzieś między grzechem, a Bogiem

Wzdrygnąwszy się, odsuwam
Rozsiadam się na przeciw ciebie
Rozkładam ręce, głową kręcę
Bo dziś nie pasujemy do siebie

(może jutro?)
Gwiazdka u Pana Boga
Cześć! Tu ja, Bóg
Chcę powiedzieć, że
Od dziś już nie ten sam...

Świat ciągle idzie w przód
A ja tu sam w Prehistorii
I to zarzucili mi aniołowie

A było ich dwóch, rozmawiali
Pierwszy mówił o Świętach Mego Narodzenia
I śmiał się z autek sterowanych pod choinką

Drugi wołał z radości
Jadąc sankami z płynnych zboczy
Głębin śniegowych puchów

A trzeci, jedyny zraniony...
Przyszedł do mnie za wcześnie
Gdy nie byłem jeszcze gotowy -

Mówił w gorączce, że na Ziemi
Rodzice odcięli mu skrzydła
W piątym miesiącu podróży...
Łezka dla Edwarda Stachury
Jedzie pociąg do Ziemii Obiecanej
Na moment głowę wychylasz
Ponad ciernistą krwi doliną
Chyba z oczu kapała ci łza
"Czy może jednak zostać tu jeszcze?
Tu gdzie wszystko naraz niszczeje
Ale nie, już nie, dziś będę szczęśliwy!"
Wspomnienie
Słuchając poezji na łonie Rybowicza
Że już nie będziemy kochać jak wtedy
Mam przed oczyma Przyszową sprzed roku
I jej anielski parasol...

Jak droga przed nami biegła sypiąc kwiaty
Jak krzyże przydrożne mirrą nam pachniały
Jak mówiłaś "ze mną można pogadać poważnie"
A ja swoją dłoń ci podsuwałem...

Nie było nagłych zachodów słońca
Nie płakało skryte we wzgórz załomach
Nie musiało szukać drugiej połowy nieba
A księżyc był mu sprzymierzeńcem
Chociaż raz
Chociaż wtedy
Gdy po cichu, kochałem
Jeśli dożyję starości
Czy dożyję starości
Gdzie siwa gitara
Emerytka mahoniowa
W swoim kącie będzie stała
Upita setką piosenek

Z antycznej biblioteczki
Łypać będą tomiki mistrzów
Siwymi, szytymi grzbietami
Za okno na kolędników
Śmierć niosących naturalną

Jeśli dożyję starości
To znaczy starego zdjęcia twego
Stojącego w ramce na komodzie
Przy łóżku - mojej trzeciej nodze
Jedynej sprawnej w pełni

Czarnobiały uśmiech
Wyblakły i brudny
Ale piękny

Tylko w pamięci
Bo i ty przede mną zgaśniesz
I wtedy śmierć mi będzie
Naturalną - moja ukochana
Dotąd niepoznana, Donna Bella
Poetom Niedocenionym
I może nikt myśli zrozumieć nie zdoła
Pojąć wiatru, bądź nie usłyszeć go
Takowy zaklina dla ucha nieodpowiedniego
Ciągle tak samo i nudnawy bywa

I może dziękować nikt nie racze
Za krzyk milczenia aury obłędu
Co poetę spętał tak słodkim jarzmem
I dumnie nazwał je wrażliwym

Cichym i wrażliwym na wskroś obłędnym
Szemrzący Izrael serca kojony słowami i ciszą
A póki milczenie istnieć będzie dla ukojenia
Póty noc ciemną zostanie, by koić
Jeszcze bardziej
Zatuszowany cud
Wiele cudów już spotkałem na tym świecie
Na wiele oko padło, przedrążyło do końca
Lecz danego, który opisać zechciałem
Jeszcze żaden zmysł dotkliwie nie poczuł
Choć na polach i drogach, wszędzie pełno
Cudu nad cudy tak rzadkiego, że powszechnego

Ulicami kroczy bezszelestnym obsacem
Stuka o bruk razem z cienia chłodem
No i tak nieziemsko pełno cudu
A nikt nań nie podniesie oczu

Może lokaj od karety, co wjeżdża do bramy
Coś tam mruknie, że cud płynie
Może pewien miejski ogrodnik zauważy
Motorniczy też usłyszy w zgrzycie pustki
Tramwajowych wagonów
I jakiś chłopiec z workiem puszek na barkach

A gdy babka wykrząta się z sieni
Zauważy jak wisi na brzozowej żerdzi
Głową w dół nad chłodnym trawnikiem
Biznesmenowi przeniknie mankiet
A i ten pewnie nie zauważy cudu

Dopiero, gdy stażak po akcji zmęczony
Do pustego domu wróci wieczorem
Powie o cudzie, że był tym pierwszym
Któremu ów samotność nóż w plecy wbiła
Modlitwa w pustej ciemności
Spytałem się Ciebie ostatnio, ile mi jeszcze łez wylać jest pisane
Pytałem, jak prosić, by prośby moje zostały wysłuchane
Dałeś mi książkę białą, kiedy stałem przy tej półce drewnianej
Na niej Ty w cierni koronie, od łez to od krwi twarzy zapłakanej

Otwarłem te stronnice i ciężkie były jak Twoja głowa
A kartki jak ołowiane sztaby na których trudne słowa
Splątane w Twoje włosy i cierni gałązki obolałe

Mówisz, że cierpisz od narodzin
Mówisz, że cierpiałeś gdy płakałem
Lecz ja płaczę dalej...
Lecz ja płaczę dalej...

I w ciemność me łzy płyną
Gdzie nie było Cię i nie ma
Nie było twojej stopy
W ciemności, jaką jest życie
Moje
Mówiłeś jak cierpisz w mroku
Jak wąż podpełza pod agonię
Jak ja w tego węża wcielam
Samotności moją zbrodnię...

I milczysz tak zawzięcie
Uparcie w Ciszy wklęty
Czy zamknięty?

Stronnice zmatowiały od szarości słów zmartwiałych
Może we mnie i ode mnie win miłości zbyt małych
Może Ty wspominasz świata brzemię drewniane
Gdy przez Boga nawet Twoje imię było zapomniane...
W moim sercu martwy Jezu
Smutne tramwaje
Dziś jestem wpatrzony
W smutne twarze tramwajów
Pustawe z lekka
Choć w świetle bladych wagonów
Ścieli się gęsto pasażer

Przezroczysta dłoń jego
Kurczowo trzyma swoje jestestwo
Trzyma serce winne/niewinne
Sztucznie puste od wspomnień

Po palcach krew dymi
Zadymiony już grunt pod nogami

Światła reflektorów tramwaju
Świecą...
Oświetlają prawdy trup
Najgęściej ze wszystkich cnót
I wartości
Ścielący się trup
Reklama
Współczesna poezja polska  |  Klasyczna poezja polska  |  Teoria i Krytyka  |  Ogród Luizy. Forum poetyckie.  |  Inne: interpoezja, katalog...
© Copyright poezja.eu 2006. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt: poezja[at]poezja.eu   adsrv
ld   Psychoterapia Warszawa   Nieruchomości Konstancin   Apartamenty Warszawa   Konstancin   Psychoterapia 
stat4u