© Copyright poezja.eu 2006   poezja[at]poezja.eu  Nasze banery  Redakcja
Georges Seurat, Niedzielne popołudnie na Grande-Jatte
Na skróty
Tadeusz BorowskiTadeusz Borowski - ur. 12 XI 1922 w Żytomierzu, zm. 3 VII 1951 w Warszawie, prozaik, poeta i publicysta. Autor katastroficznego poematu Gdziekolwiek ziemia..., tomiku wierszy Imiona nurtu, zbiorów opowiadań Pożegnanie z Marią, Kamienny świat. więcej »
Kołysanie bez drzwi
lampa pozostawiona z własnym mrokiem
od dłuższego czasu z czymś na myśli
notatnik bez sprawy którą mógłby odłożyć
na później nie od wczoraj
niebo ozdobione ornamentami

radio mówi do siebie ściszając głos
przetaczasz się przeze mnie
niczym wiosna przez miasto
niezjedzona kanapka na talerzu
i nie mogę nic na to poradzić

ani na słońce
ani na mój źle skrojony garnitur
ani na dzisiaj bez muzyki

gdy komoda pełna szkła
telefon milczy
ponadto
cellar door
to więcej niż pajęczyna na suficie gdy utkwi
serce potem żołądek na większych obrotach
nie śpię to lepsze niż patrzenie na styczeń
bez ciebie milczę jakbym świecił wzdłuż ulic

dzień umyka gdzieś tam wysoko niezależnie
od słów niczym sen spójrz cicho i szkliście
we mnie pęknięcia na wodzie nieuważne
zanim stopy przymarzną nam do tej nocy
tak blisko jak bliżej tylko mogą być ludzie
Uciekłem zmrużywszy oczy
Wybacz ojcze
te kilka minut, gdy dzień pochmurny.
Czyż to nie zabawne?
Kometa na dłoni dziecka i deszcz
w tym mieście. Budzi mnie, przekrwione oczy.
W kilku słowach przerzucam kartony,
listy, fotografie zadziwiające
niczym diamenty i zmierzch na schodach.
Dwa słowa. Euforia! Telefon dzwoni.
Aż do popołudnia.
Zapiski spod porannej kawy
Kto wskrzesi legendę Lennona?
Może kolejna wojna tak mu się spodoba,
że wróci z pleśnią na ustach i LSD w żyłach
już na czysto zaśpiewa. Epicki fresk o drewnianym dziadku
który zbierał aluminiowe kapsle. A otwierając oczy spojrzał
na żonę gdy nakładała szminkę wyglądała jak parodia Kiss
i zrozumiał że to nie dzięki niemu poduszka jest miękka
a puenta pogrąża się w rękach.

Na twarzy ślady pomadki
jednak nie tej której sobie życzył kiedy słyszał diagnozę
jak to kolejny prezenter o tym samym nazwisku ma raka
i że tym razem to on. Po prostu a także bez podtekstów
ani kolejnej akcyzy z czystego zbiegu okoliczności.
Jeśli jest niebo
Jeśli jest niebo moja matka je dostanie.
Nie takie zwykłe jak nasza parafia
lecz wzniosłe jak katedra w Licheniu.
Gdzieś obok lub pośrodku pokoju
buty chodzą tak samo. Dobrze mi
w skórze i w kościach. Gwiazdy to spadają
to kwitną nie tęsknią już za wiosną
tylko dlatego że jesień. W szklance
wody mineralnej. W głowie tęsknota
za oceanem. Jest niebo jeśli moja matka
je dostanie a bezszelestny mały pająk
leży tam gdzie zawsze chciałem pójść.
Sezon doskonalenia wiary
W każdej kieszeni adresy i pięści
zaciśnięte, odwodnione w oczekiwaniu
na samotność z papierosem.
Choć mówimy inaczej nasze usta
oddychają niezmiennie bez tańca,
bez piosenki. Jedynie oczy płyną
dalej na północ. Nim ciało i kości
pojawią się w drzwiach.

Stopy komiwojażera utknęły w obłędzie.
Tory kolejowe szukają postoju. Błotniste
między stacjami. Pakujesz swoje rzeczy
i nie oddajesz zdjęć.

Jak w wojsku,
jak wyrywanie zębów,
jak kwiaty, niczym krew
z nieoczekiwanej rany.
Elegia powszednia
Mój ojciec nie był księdzem. Czytał Biblię i Ludluma
z takim samym zapałem. Jego ostatni czerwiec
był wyjątkowy; z dwoma pełniami księżyca
i godzinnymi partiami Scrabble. Ze lśniącym,
szwajcarskim scyzorykiem, którego nie zdążył wyjąć
z kieszeni. Wspominał, iż tylko dwie sprawy w życiu
poszły dokładnie po jego myśli; pierwsza,
gdy był dzieckiem, a druga już nie ma znaczenia.
Teraz widzę jego skórzany pantofel przewrócony w szafie
a wrzątek wylewający się na dłoń czuję aż do łokcia.
Gdzieś w Ameryce, październik
Trzecia w nocy godzina hałasów pod oknem.
Grzebania w śmietnikach i trzaskania
stalowymi drzwiami. Gdzieś w Ameryce
zaskoczonej październikowym chłodem
dźwiękami zardzewiałej blachy
i sarkastycznymi docinkami księżyca.
Gdzieś tam w Ameryce te same zapachy
krwi potu uryny i żalu. Ludzie w dżinsach
drogich futrach i perfumach. Gdzieś w Ameryce
jakiś facet w podkoszulku czyta teraz;

"Październik nadszedł dziś uważajcie
na egzotyczne bestie i tych
którzy przeżyli
spotkanie
z UFO"

krążą gdzieś nad Ameryką
a ich światełka kłócą się jak płomyki
w prześcieradłach.
Widok nocy z perspektywy sufitu
mówi że miłość poczeka te trzydzieści minut
nad orbitą pod łóżkiem
na jeden dobry dzień pośród tygodni
jej włosy wciąż pachną deszczem
piersi duszą się w malutkim pokoju
wiatr rozwiewa już słońce i chmury
wschodzą na niebo zgodnie
za śladami powietrza twierdzi
że jej się podobam gdy przeciąga się
na łóżku całą swoją anatomią
poprzez skrupulatny wzór rajstop
pada księżycem na pościel
Krach na giełdzie pomidorów
Co zrobić ze 193 zdjęciami Wielkiego Kanionu?
Gdy wszystko udaje bycie większym
od tej dziury. Powiedziała że potrzebuje doliny
by wyrzucić wspomnienia. Poszedłem na lunch
tłumacząc ścianie skąd te cienie

pod powiekami. Sałata na wietrze rozdaje wszystkie
swoje kapelusze. Pewnego dnia postawią jej pomnik.
Może jeszcze nie jutro ale bardziej teraz niż potem
będzie za późno na drobne lepkie rozmowy. Każdy zna

jej śmiech. Niczym dwu minutowy deszcz w gorący
letni dzień wybiorę się na ryby do taniego hotelu gdzie
ja
albo to.
Charles Bukowski i Ameryka
Jeśli spojrzysz przez drobinki kurzu
znaki drogowe dogonią samochody.
Siedemdziesiątka i wykrzyknik
w głowie. Mżawka oznacza kryterium
dla nowego domu

Nikt

nie powiedział niebo a jednak czujesz
wyschniętą trawę. Deszcz spod płaszczy
i kapeluszy. Dobiega moje spojrzenie
z tobą. Smutne ponad to co mówimy.
Więc zostań.

Wkrótce

chmury i księżyc niepodważalnej nocy.
Wysiądź na ostatnim przystanku
skoro szukasz przyjaciół znajdź
takich z brzydkimi żonami
jeśli pytasz o przyjaźń odpowiem
w nocy gdy nie słychać nawet wody
ta cisza to głos Boga odpowiem
gdy zapytasz o moją wiarę
ściany wciąż będą stały i zapewne spytasz
o wieczność mimo iż nigdy nie widziałem
jej oczu ale muszą to być najczarowniejsze
źrenice przecież dostrzegły ciebie
odpowiem jeśli spytasz o miłość
Piękniejsze niż Hiroszima
pajęczyna na korytarzu podkreśla
otwarte pokoje zamknięte drzwi
papier jak suchy pocałunek
niewymagającą pustką wskazuje
plaże Normandii
bardziej poetyckie niż Hiroszima
jako przygasająca namiętność
lato i list wróciły
do nadawcy
Izotopy
Znowu ty. Na imprezie w bloku, na wygiętej huśtawce
i zarwanym tapczanie. Pokój się ściemnia.
Tymczasem w fazie REMu Napoleon powiedział;
„Nie chcę umierać w rajtuzach” po czym zszedł. W góry
i krajobraz Podbeskidzia, niczym moje żebra. Mimo ognia,
mimo lodu umieram pojedynczo. W supermarkecie, idąc ulicą,
razem w mieszkaniu wciąż niespokojna. Dni i tygodnie bezustannie.
Słyszysz mój niecierpliwy śmiech, kiedy szukam poduszki
pod twoją głowę. Czujesz wyczekiwanie, by ułożyć ci pantofle przy łóżku.

Słońce bez metafory zachodzi prostotą. To samo, pod którym ludzie
zrywają truskawki, pod którym upadają systemy, a umierają kobiety
oraz mężczyźni. Połączeni maleńkimi zdarzeniami, jak szepty w nocy.

Znowu idę spać licząc dupy, które mógłbym mieć, a których nie chcę.
Obracam się w żart. I kocham cię bardziej. Jeszcze
dzwonek do drzwi. Zejdź z drogi
ku morzu,
ku niebu,
komu?
Ostatnie pytanie;
„Ty pewnie jesteś bezgłowym dostarczycielem pizzy rodem z Apokalipsy?”
Ćma barowa
tania sukienka
wygląda na tobie dwa razy drożej
na letnim ciele
zawisł wzrok starych bywalców
schowanych za ciemnymi okularami
w kształcie cytryny
panowie delektują się ostatnią myślą
o sierpniowym morzu i widokiem
pięknym jak brazylijskie plaże
skraplasz usta odrobiną tequili
w powietrzu czuć ich słony posmak
dym z cygar omija cię szerokimi obłokami
jednak wciąż idealnie do ciebie pasuje

wychodzisz
stare wygi przeklinają wiatr
muszą od nowa układać swoje puzzle
Reklama
WestLd - Pozycjonowanie Linki
Zapraszamy do sklepu internetowego portfelik.pl! Portfele, portmonetki, marki Wittchen, Castello - wszystko w jednym miejscu.
Współczesna poezja polska  |  Klasyczna poezja polska  |  Teoria i Krytyka  |  Ogród Luizy. Forum poetyckie.  |  Inne: interpoezja, katalog...
© Copyright poezja.eu 2006. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt: poezja[at]poezja.eu   adsrv
ld   Psychoterapia Warszawa   Nieruchomości Konstancin   Apartamenty Warszawa   Konstancin   Psychoterapia 
stat4u