© Copyright poezja.eu 2006   poezja[at]poezja.eu  Nasze banery  Redakcja
Georges Seurat, Niedzielne popołudnie na Grande-Jatte
Na skróty
Tadeusz BorowskiTadeusz Borowski - ur. 12 XI 1922 w Żytomierzu, zm. 3 VII 1951 w Warszawie, prozaik, poeta i publicysta. Autor katastroficznego poematu Gdziekolwiek ziemia..., tomiku wierszy Imiona nurtu, zbiorów opowiadań Pożegnanie z Marią, Kamienny świat. więcej »
Zapałki
Płyną słodkie chwile..., widzę je przez palce,
Które zasłaniają oczy wyobraźni,
Wciąż jestem przegrany w tej nierównej walce;
Tną mnie głosy marzeń - słudzy nieprzyjaźni.


Próbuję w szczelinach - przebłyskach nadziei,
Odnaleźć, choć skromne zwiastuny barw szczęścia,
By przestać się pławić w bezsensu zawiei,
Co nosi znamiona, początku odejścia.


Ta walka osłabia, zatraca me ego,
Tak bliski mój rozkład na smutne kawałki;
Choć czuję gdzieś tęczę - odchodzę bez tego,
Co los mi spopielił, jak kruche zapałki.
Biały Gołąb
Wyleciał "Gołąb Biały" z okna papieskiego,
Powracał kilka razy..., nie chciał nas zostawić...,
Bóg chciał... .Wykonało się! Nie zmarnujmy tego!
Przygarnijmy sieroty..., tak wiele serc krwawi.


Pokazał "polskie rany" jeszcze przed odlotem,
Byśmy tak, jak Tomasz, nie stali w niewierze,
Podrażnił resztki uczuć cierpienia łopotem...,
Tym wzbudził łez potoki i ciche pacierze.


Odleciał WIELKI zwiastun Miłosierdzia Boga,
Którego święto wzniecił...i tuż przed nim skonał...,
Ukochał młodych...duchem, dlatego w nas droga,
Ku temu, by czas w sercach pustki nie dokonał.


Usłyszmy, jak nasz OJCIEC, swym ostatnim tchnieniem,
Posyła apostołów - nas tak nazywając;
Bo "życie się nie kończy lecz zmienia" swe brzmienie...;
Wypełnijmy testament..., aż szczyty zagrają!
Eliksir miłości
Spadają gwiazdy

Rozstępują się morza

W ogniu
skrzydlate postaci
tańczą

ze szczęścia

Kocham



Z kominów kwiatów

Wydobywa się
nektarowy dym

eliksir młodości
miłości

szczęście

Kocham
Mój krzyż
Zabrał Jezus grzechy moje,
Jako krzyż na swoje barki,
Wstał, gdy upadł, ze spokojem...;
Ja poddaję się bez walki.


Niósł Zbawiciel me przekręty,
Krwisty pot oblewał ciało;
Szedł z miłością przez świat kręty...;
A ja modlę się za mało.


Umarł Pan mój, za mnie skonał,
Oddał ducha na mym krzyżu,
Twarz obmyła woda słona...;
Czemu łez mych brak w pobliżu.
O...błędna myśl
Zastyga myśl w biegu -
Wśród dróg codzienności;
Gdy z przeszkód szeregu,
Znad przepaści brzegu,
Chce umknąć przyszłości.


Wpatrzona za siebie -
Chce dostrzec przyczyny,
Że smutna na niebie,
Że ciągle się grzebie
W swym bagnie rutyny.


Umiera myśl szara -
W tęczowym wyroku;
Zgubiła ją wiara,
Że ominie kara
Jej wsteczność - słup wzroku.
Sam na sam
Gwizdek rozpoczął to spotkanie,
O puchar szczęścia wszczęta walka;
Ważne jest uczuć wybieganie
I kunszt techniczny - wiary kalka.


Z początku każdy siebie kryje,
Słabości skrzętnie pragnie schować,
Jeden na jeden, serce bije,
Próżną obrona jest strefowa.


Po trzeciej kwarcie pełnej miodu,
Czas na wyrzuty osobiste,
Za te piwoty, kilka zwodów;
Taktyczna przerwa - dłonie czyste.


Powrót na parkiet, wsady z góry,
Bo kosze pełne nerwowości;
Bojaźń, by nie zejść przez faul, który
Pozbawi sensu bój miłości.


Ułamki sekund, punkt przewagi,
Trzęsą się dłonie, mokra grzywka,
Czyżby zwycięstwo - rzut odwagi...;
Pewna w wieczności serc dogrywka.
TOUR DE WOŁOMIN
(Satyra na wybory samorządowe 2002)

Właśnie wyścig się rozpoczął -
Największy wśród tourów;
Znów nie wierzę własnym oczom,
Ile w nim jest szczurów.

Wyścig ten, dość specyficzny,
Mknie co cztery lata.
Kończy etap go uliczny
"Giro di placata".

Jadą grupy "zawodowe"
Pełne amatorów.
Każdy chowa w kasku głowę;
Tnie grad pomidorów.

Przez ostatnie dwa miesiące
Wzmocniono drużyny,
By na mecie mieć siedzące
Miejsca... dla rodziny.

I choć inne dziś kolory -
Te same nazwiska.
Z dala nowy jest faworyt,
Ale stary z bliska.

Już taktyka obmyślona,
Jak dogodzić... sobie.
Potem liczy się mamona -
Wpierw finisz... przy żłobie.

Każdy wierzy w swe zwycięstwo
Jak w dzieci rodzice.
Mniej się liczy hart i męstwo,
A bardziej kibice.

Lecz na mecie już publikę
Zapomną liderzy;
Stworzą starą, dobrą klikę,
By politykierzyć.

Wspomną znowu wiernych fanów
Tuż przed nowym tourem,
Żeby zrobić z nich baranów
Jednym, zgodnym chórem.

Tak też się zamyka koło
I tak życie toczy.
Tym na mecie wciąż wesoło,
Nam - wiatr zawsze w oczy.
Układanka osobowości
Układać życia gorzkie części
W wieczności całość wymarzoną;
Wiedzieć: choć boli, strzyka, chrzęści,
Na obraz Boga mnie stworzono.


Nie brudzić serca swą osobą,
Nie gonić duszy w piekła wrota;
Czuć, że Ktoś kocha, żyje tobą,
Ktoś, kto wyciąga Cię wciąż z błota.


Żyć wreszcie z sensem, wbrew złym słowom,
Przewrotnych ludzi, bez krzty wiary,
Wejść z podniesioną, w wieczność, głową;
Tak dostać szczęścia dar, miast kary.
Reklama
WestLd - Pozycjonowanie Linki
Zapraszamy do sklepu internetowego portfelik.pl! Portfele, portmonetki, marki Wittchen, Castello - wszystko w jednym miejscu.
Współczesna poezja polska  |  Klasyczna poezja polska  |  Teoria i Krytyka  |  Ogród Luizy. Forum poetyckie.  |  Inne: interpoezja, katalog...
© Copyright poezja.eu 2006. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt: poezja[at]poezja.eu   adsrv
ld   Psychoterapia Warszawa   Nieruchomości Konstancin   Apartamenty Warszawa   Konstancin   Psychoterapia 
stat4u