|
Salon Pomarańczowy
W Salonie Pomarańczowym prezentujemy poetów wyróżnionych przez redakcję portalu.
Salon
Pokój, w którym znajdują się wiersze nadesłane przez internautów.
Na skróty
Tadeusz Borowski - ur. 12 XI 1922 w Żytomierzu, zm. 3 VII 1951 w Warszawie, prozaik, poeta i publicysta. Autor katastroficznego poematu Gdziekolwiek ziemia..., tomiku wierszy Imiona nurtu, zbiorów opowiadań Pożegnanie z Marią, Kamienny świat. więcej »
|
***
Dzień dobry. Powróciłem znów na dróżkę melancholii. (o! naprawdę! cieszę się, dobry pana wybór) I znów mogę straszyć literkami i nieprzemyślanymi - taki mały sekret - kropeczkami, które z pewnością symbolizują rozdzierający, przeszywający, przenikliwy smutek. (smutek musi być osamotniony w wersie) *** (1)
Pisać się naprzeciw sobie. Pisać sięi oszukać ulice - nawiasy - czasownikiem. Wetknąć głowę w litery, zapisać się w jedno trafne zdanie: bez skreśleń, bez dopisków. *** (2)
Wtarłem parę słów w nawias, wspomniałemmimochodem o nich. Ogień nadchodzi nie z zewnątrz, nie od środka. Zarodek tli się nie teraz, lecz gdzieś pomiędzy. ***
Poskładało się w proste zdania, słowa oczywiste,w swojej oczywistości zanadto będące, zza głowy, zza oceanu literek, znad absurdalnej ulicy, ot tak, idę i nie przychodzę. Papierosy, smutek dłoni. Trzy wersy
Byliśmy ugięci ku sobie, domówieni do siebie,zgubieni w jedną stronę na tym samym skrzyżowaniu. Byliśmy skrzyżowani w ten sam sposób. Pan Cogito nowoczesny
HerbertowiPan Cogito trzyma w ustach słowa tak wieloznaczne że nie potrzebuje ich przyprawić Pan Cogito myśli gdyby obalić wszystkie założenia można by uznać nic nic również warto usunąć bo po nic ono potrzebne Pan Cogito chciałby ale nie wychodzi zdziwienie nie chce się nadziwić myśl nie chce się wyrazić próbuje uwierzyć w kropkę na i Salut d'amour
Kocham cię. Mówisz kocham,aż metafory się skuliły. Tak jakoś to brzmi, że nawet słowa uciekają z wiersza. Kocham cię. Kocham cię. Kocham, kocham. Wykocham, zakocham, rozkocham, ukocham, odkocham, pokocham. Cham, cham, cham. Cham cię. Orzeł czy reszka? ***
Tutaj wszystko układa się w nocne samochody i w nocnych ludzi z ich nocnymi pielgrzymkami. Nadzieja rośnie po zmierzchu. Jest wieczór, kurtki ścierają resztki światła; przystanki, znaki drogowe, ludzie na przejściach dla pieszych, krzywiące się budynki - poduszki dla snów. Idę tam, gdzie wszystko się powtarza, ten sam rytm, próbuję ujść, lecz nie ubywać. Ars Poetica
dla poetów?Poeta - wykrzyknik ulicy? Co najwyżej mała kropeczka (tyci-tyci, bez swojego zdania), czek bez pokrycia, stary nie zużyty bilet autobusowy. Zdania niewypłacalne - cała ta poezja jest tylko i wyłącznie na kredyt. ***
Wymarło. Wymarło - a marło długo, za długo jak na martwienie. I odrobinę herbaty, nie do końca gorącej, lecz gorączkowo przypiętej do ust. Tristan i Izolda
Czarodziejski wywar z piankąpowoduje (sam widziałem), że Tristan siedzi przy Izoldzie i bełkocze o lepszych, mocniejszych, doskonalszych. A ona słucha po raz setny słów setnego już Tristana - kiwa głową, zgadza się, czegoś oczekuje. (w tle pobrzmiewa symfonia bitów) I tak musi być: Tristan okazuje się rzezimieszkiem, a Izolda za siódmą górą, za siodmą rzeką - leczy się na nowe życie. ***
Nie wybrzmiewasz, nie grzmisz we mnie. Zbudzony, burza przegnana - burzą się mury, walą się. Złam moje litery, roztrzaskaj o chodnik! Stłucz jak szklankę, zgnieć. Wyporządkowałem słowa, wraz z nimi zleciałem. Potłukłem się. I powiedz, że to urzekające, że wolność cię urzekła. Wylatuję sam z siebie, to prawda, pozbywam się siebie, wypływam i cały czas próbuję się chwycić, upchać, zawrzeć w jedno - zamknąć i zapieczętować, zamknąć i zapieczętować. Parzenie herbaty
Łyk herbaty ociepla.Każdemu potrzebny jest łyk herbaty, z rana jeden przed-życiowy, po pracy po-życiowy. Do-senny na brak snów. Ociepliłem się nie na żarty, sparzyłem. Siedzę teraz zgrzany, zgotowany w śmierć. klisza kiczowata
Odwrócić się napięcie.I odejść ku zachodowi słońca (zawsze ku zachodowi warto odchodzić). I światła nie są światłami, choć powinny. I cienie się wycieniowały, jak gdyby barwę straciły. |
Reklama
|