© Copyright poezja.eu 2006   poezja[at]poezja.eu  Nasze banery  Redakcja
Georges Seurat, Niedzielne popołudnie na Grande-Jatte
Na skróty
Tadeusz BorowskiTadeusz Borowski - ur. 12 XI 1922 w Żytomierzu, zm. 3 VII 1951 w Warszawie, prozaik, poeta i publicysta. Autor katastroficznego poematu Gdziekolwiek ziemia..., tomiku wierszy Imiona nurtu, zbiorów opowiadań Pożegnanie z Marią, Kamienny świat. więcej »
Teraz wiem
Szukam Cię Panie w boskiej przestrzeni
W ziemi tętniącej, we łzach wierzby
Co skrapla tę ziemię oddając swój ból

Szukam Cię w gałązkach jarzębiny
Gdy czerwienią się a potem tracą kolor

Gdy usychają staram się nie wątpić

Szukam Cię w wodzie strumienia
Co źródłem u Twych stóp

Szukam zachłannie w ziarnach piasku morskiego
Gdy fala obmywa i czystość pozwala zaufać

Szukam Cię w dali nad horyzontem
Gdy oczy płoną

Po prostu szukam

I dopiero u schyłku odczuwam Żeś blisko
Tak blisko

Lecz wciąż szukam nieświadoma

A Ty w sercu poprzez krew
Oddechem we mnie
Jesteś
W czas pamięci
Bezcielesną dając wiarę
W świętych obcowanie
Ktoś na krawędzi
Ktoś ze sznurem w dłoni
Zwątpił
Wahając się
Dokonał grzechu
A dowód słabości
Nie tłumaczy hańby
Jaką zadał

Powietrze nad czynem
Już skostniałe
Przypominać będzie
Że ktoś wezwany na pokuszenie
Uległ

I nie stanie się nic ponad płacz ziemi
Która zrodziła a potem odebrała

Coś jakby zimny wiatr
Zatrzymał się w tym miejscu
W którym zastygła krew w żyłach

Czas nie cofnie się by uleczyć

I tylko zmarznięte dłonie obcego
Próbują utrzymać ogień
By wreszcie zgasnąć jak znicz
Który wypełnia pamięć
O człowieczeństwie
(na podstawie opowiadania "Pierwszy krok w chmurach")
*

w letniej trawie czai się miłość
tych dwojga
co o chmurach mieli pojęcie

delikatnym muśnięciem motyla
zrodziło się marzenie
w momencie słońca
spełniło się

ich oczy pełne jasności
nagle ciemnieją

wkracza nie miłość

tych dwoje
już wie jak wygląda
ten pierwszy krok
strącony z chmur
Do świata
Nie znałam cię wcześniej

Przyodziałeś w blask źrenice

Widząc dym w kominie
To dom
Pszczoły w kwiatach
Życie
Ławeczka w parku
Miłość

Ale oczy głodne są
Nieświadome że i proza
Odziana w kalectwo

Gdzieś po drodze
Spaliłeś nadzieje

Tak mnie z tym zostawiasz
Wiele masz twarzy
A ja myślałam Błękitem

Nie proś mnie o nic
Oszuście
Nagi
Zakładasz na twarz maskę cynizmu
Pozornie nic nie ujawniasz
Skrywając emocje

Kreujesz w sobie dla świata
Wizerunek mocy
Siły

Udajesz
Że nie widzisz powalonych drzew
Wyschniętych kikutów na wzgórzu

Już starczy tych kłamstw
Uniformu
Co nie zwiedzie tylko mnie

Ja przecież wiem że czujesz
I boisz się żyć nagi

Nocą
Gdy mrok okrywa twarz
Błagasz o dotyk
Reklama
Współczesna poezja polska  |  Klasyczna poezja polska  |  Teoria i Krytyka  |  Ogród Luizy. Forum poetyckie.  |  Inne: interpoezja, katalog...
© Copyright poezja.eu 2006. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt: poezja[at]poezja.eu   adsrv
ld   Psychoterapia Warszawa   Nieruchomości Konstancin   Apartamenty Warszawa   Konstancin   Psychoterapia 
stat4u