|
Salon Pomarańczowy
W Salonie Pomarańczowym prezentujemy poetów wyróżnionych przez redakcję portalu.
Salon
Pokój, w którym znajdują się wiersze nadesłane przez internautów.
Na skróty
Tadeusz Borowski - ur. 12 XI 1922 w Żytomierzu, zm. 3 VII 1951 w Warszawie, prozaik, poeta i publicysta. Autor katastroficznego poematu Gdziekolwiek ziemia..., tomiku wierszy Imiona nurtu, zbiorów opowiadań Pożegnanie z Marią, Kamienny świat. więcej »
|
czereśnie w szklance
plujemyw szklanych płytkach paskudnie odbija się pestka czereśni i duchy jakieś pospolitsze mniej czyśćcowe proszą o kieliszek wina zasypiając w nie swoich łóżkach potrójnie widzimy helikopter ja ty i dlaczego akurat helikopter? na weselu podrzucano w górę pannę młodą (drunken with happiness) było jej jak w niebie przeliczyła się o kilka centymetrów i zahaczyła szyją o śmigło a teraz prosi o kieliszek owocowego wina a kysz! plujemy... dziecko
wiesz,po moich rozespanych powiekach malował cień zielonej jarzębiny lubiłam zza niego patrzeć na słońce tak ciepło pachniało pranie przez siatkę pod bzem karmiłam sąsiadów twarożkiem (taka mała konspiracja) w zamian nauczyli mnie wspinać się na drzewa wśród krzewów ogrodu pierwsze zabawy w małpy drugie gry w czerwone trzecie wyliczanki uważajcie na siebie! było, minęło teraz ty smakujesz agrestem nieważne
co z tego że jedziesz na rowerzew ultramarynowe niebo przecież poślizgniesz się na zgniłym jabłku albo gołębim gównie najbardziej lubi się to na co trzeba długo czekać - więc czekaj czekaj sprawdź to jesienią jabłonie się rumienią ptakami raj ma kolor czerwony miłość kwitnie wiosną samobójczo
"Lepiej mieć w sercu ranę niż kamień zamiast serca"oddam kamień sposobem pani Woolf ale przedtem otworzę ci zdziwione oczy nie pomogłeś zgubiłeś klucze portfel mnie wciąż dajesz rady innym ja oddychając wodą pozbywam się ka - mienia (a tak chciałam uderzyć cię w pysk) Szklana dama
Przysięgam ciMoja Ojczyzno Nigdy Nie wytrzeźwieję /J. Kofta/ w czasach gdy nie znałam jeszcze Szarego poematu z przyjemnością p r z e g r y z a ł a m szklankę wódki o barwie twoich warg mówiłeś smacznego dziękowałam za wszystkie dna które razem osiągnęliśmy - w kieliszkach pusto piłeś dwa razy więcej ode mnie - na odwyku mają dobrych dentystów tam gdzie nikt nie mówi dobranoc
- niemądre pytanie nie zadane, w połowie przerwę -/Jonasz Kofta/ śniąc o M uwięzionym w słoiku dżemu patrzę na zegarek - nocą czas mnie zasypuje jak śnieg i chcę wrócić do domu nie zaczęłam a skończyłam za wcześnie i w bardzo niewygodnym miejscu na niektórych korytarzach neuronów nie ma Boga tam bomby wybuchają wpół zdania jak śmiech i budzę się z matką na policzku tik tak
gdybym wierzyła w reinkarnację pewnego dniaw swoim lustrzanym odbiciu widziałabym ciebie nie miałabym skoliozy, kilku zębów braku blizny i zdrowego serca przyjdę do ciebie kiedy wyjdę pies obliże ci policzek nie drgniesz unborn spirit
/[sic!] - "Pea Sorela"/ Tak sobie myślę - łatwo przewidzieć przyszłość. Na przykład zachód słońca jest codziennie, a ty jak zwykle rano kupisz gorzką czekoladę u rudej pani w sklepiku pod wierzbą. Widzisz? Nie trzeba być prorokiem aby znać datę wyjścia na świat twojej embrionalnej córki, która się nie narodzi, ale w zamian zaoferuje przeszczep dla chorej żony bez kiedyś żyjącego dawcy. Myślisz że będzie prościej? Możliwe bardzo możliwe, ale z drugiej strony czekolada, słońce, ruda pani ze swoim sklepikiem i przyszłość na nic nie przydadzą się duchowi z kluczami
"ogień w polu,jego szkielet z wiatru" /Marzanna Bogumiła Kielar/ tamten przyjemny wyraz twarzy urzekał wszystkich z wyjątkiem mnie - wtedy jeszcze nie istniałam a potem przyszło zło i było głośno - berety i jabłka krzyczały piotrze z bombonierką leków uśmiechaj się do mnie bezzębnie |
Reklama
|